Jeszcze kilkadziesiąt lat temu temperatury przekraczające 30°C w Polsce kojarzyły się niemal wyłącznie z pełnią lata. Dziś to się zmienia. Dane meteorologiczne pokazują wyraźny trend: dni upalnych jest więcej, trwają dłużej i pojawiają się coraz wcześniej w roku.
Eksperci wiążą to bezpośrednio z globalnym ociepleniem. Wzrost średnich temperatur sprawia, że granice sezonów zaczynają się zacierać. W praktyce oznacza to, że warunki typowe dla lata mogą wystąpić już wiosną — czasem nawet bardzo wczesną.
Jeszcze niedawno najwcześniejsze upały pojawiały się w czerwcu. Z czasem przesunęły się na maj, a dziś coraz częściej mówi się o kwietniu jako miesiącu, w którym także możliwe są "trzydziestki".
Europa już się nagrzewa. Rekordy padły na południu
To, co dzieje się na południu Europy, często zapowiada zmiany w Polsce. W ostatnich dniach szczególnie gorąco zrobiło się nad Włochami, gdzie utworzył się tzw. "bąbel ciepła" — układ wysokiego ciśnienia, który sprzyja utrzymywaniu się wysokich temperatur i braku opadów.
W okresie wielkanocnym padły tam wyjątkowo wysokie wartości jak na tę porę roku. W niektórych regionach temperatury przekraczały 30°C, a lokalnie sięgały nawet ponad 33–34°C. Również we Francji odnotowano wyraźne ocieplenie. Takie zjawiska nie są przypadkowe. Meteorolodzy podkreślają, że fale ciepła pojawiają się w Europie coraz częściej i obejmują coraz większe obszary.
Jak będzie w Polsce?
Modele prognostyczne wskazują, że również nad Polskę zacznie napływać cieplejsze powietrze. Już w najbliższych dniach temperatury mają stopniowo rosnąć, szczególnie na zachodzie kraju. Na początku przyszłego tygodnia w wielu regionach zrobi się wyraźnie przyjemniej — termometry pokażą od 15 do 20°C, a lokalnie nawet powyżej tej wartości. To dopiero początek ocieplenia. Jeśli sprawdzą się prognozy modeli takich jak GFS i ECMWF, druga połowa miesiąca może przynieść jeszcze wyższe temperatury. W zachodniej i południowej Polsce możliwe jest nawet około 25°C.
Czy padnie granica 30 stopni?
Największe emocje budzi pytanie: kiedy pojawi się pierwszy w tym roku upał? Choć scenariusz z temperaturą sięgającą 30°C w kwietniu brzmi ekstremalnie, historia pokazuje, że jest możliwy. Już w 1968 roku w Sulęcinie odnotowano taką wartość 22 kwietnia — to jeden z najwcześniejszych przypadków w historii pomiarów.
Jeszcze bardziej spektakularny był wynik z 29 kwietnia 2012 roku, kiedy w Słupcy temperatura osiągnęła aż 32,5°C. To dowód, że kwiecień potrafi zaskoczyć niemal letnią aurą. Obecne prognozy sugerują, że jeśli dojdzie do podobnej sytuacji, to raczej pod koniec miesiąca. Wcześniej należy spodziewać się raczej stopniowego ocieplenia niż nagłego uderzenia upału.
Dlaczego takie zjawiska są coraz częstsze?
Naukowcy nie mają wątpliwości — zmiany klimatyczne wpływają na charakter pogody w Europie Środkowej. Raporty organizacji takich jak IPCC wskazują, że wraz ze wzrostem globalnej temperatury rośnie częstotliwość ekstremalnych zjawisk, w tym fal upałów.
Co istotne:
- sezony ciepłe zaczynają się wcześniej,
- fale gorąca trwają dłużej,
- rekordy temperatur są coraz częściej przekraczane.
W praktyce oznacza to, że "nietypowa pogoda" powoli staje się nową normą.
Ciepło nie dla wszystkich jest dobrą wiadomością
Choć wielu czeka na pierwsze naprawdę ciepłe dni, eksperci przypominają, że nagłe skoki temperatur mogą być obciążeniem dla organizmu. Szczególnie wczesne upały są trudniejsze do zniesienia, bo organizm nie zdążył się jeszcze zaadaptować.
Wysokie temperatury wiosną mogą też wpływać na:
- szybsze wysuszanie gleby,
- większe ryzyko suszy,
- wcześniejsze rozpoczęcie sezonu pylenia roślin.