Rozmówcy dziennika twierdzą, że niektórzy biskupi liczyli, iż sąd lustracyjny odrzuci wniosek biskupa. I w ten sposób sprawa sama przycichnie. Stało się inaczej i będą rozmawiać z arcybiskupem, by wycofał się z autolustracji.

Watykan nie chce, by sprawa toczyła się przed sądem cywilnym. Chodzi o ewentualne ujawnienie tajemnic Kościoła, których zwykli ludzie nie powinni nigdy poznać.

Benedykt XVI chciał, by arcybiskup Wielgus zrezygnował, jeszcze zanim prezes IPN Janusz Kurtyka poinformował, że odnaleziono nowe dokumenty. Wśród nich jest także teczka ewidencji operacyjnej arcybiskupa. Zawierać ona może, ale nie musi, informacje na temat ewentualnej współpracy z SB.

List papieża, datowany na 12 lutego, został podany do wiadomości przez abp. Wielgusa w dniu spotkania Rady Stałej. Nie jest wykluczone, że arcybiskup zdecydował się na jego częściowe opublikowanie, gdy dowiedział się, jakie plany ma wobec niego Watykan - podaje "Rz".



Tymczasem IAR podała, że z Watykanu nie został wysłany do byłego metropolity warszawskiego żaden oficjalny list. Nikt też w imieniu Stolicy Apostolskiej nie zachęcał go, ani tym bardziej nie zmuszał, by opuścił Warszawę.