500 złotych podwyżek, remont torowisk i poprawa warunków bezpieczeństwa pracy - takie są żądania protestujących kolejarzy z Wrocławia. Około stu pracowników kolei blokowało tory na stacji Wrocław Główny. Do południa ze stolicy Dolnego Śląska nie wyjechały pociągi.
W stolicy Dolnego Śląska dwugodzinna przerwa w ruchu była spowodowana protestem dyżurnych ruchu. Kolejarze - po fiasku rozmów związkowców z dyrekcją - o godz. 10 rozpoczęło blokadę dworca PKP Wrocław Główny.
O krok od protestu było także w Opolu. Dyrektor Piotr Krywult namawiał opolskich kolejarzy, by odstąpili od strajku. Tłumaczył, że "zniszczy to dorobek pięciu lat pracy, a nie przyniesie korzyści w postaci podwyżek". Spółka może zapewnić 80 złotych podwyżki - twierdzi Krywult. Ale to dla kolejarzy za mało - pracownicy PKP wystąpili z żądaniem 250 złotych. Na razie nie wyjdą na tory, ale w poniedziałek zorganizują referendum, w którym zdecydują, czy będzie strajk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|