Zatrzymany Lech C. oficjalnie jest na przymusowym urlopie. Odpowiada teraz na pytania funkcjonariuszy ABW. Śledczy są niemal pewni, że archeolog dawał łapówki urzdnikom decydującym o tym, kto będzie prowadził wykopaliska przy autostradach. Za korumpowanie urzędników naukowcowi z Gdańska grozi osiem lat więzienia.
"Jestem wstrząśnięty tymi informacjami" - komentuje krótko rektor Uniwersytetu Gdańskiego Andrzej Ceynowa. Dodaje, że jeśli zarzuty się potwierdzą, archeolog straci pracę. Afera łapówkarska, w którą zamieszany jest Lech C., jest poważna. ABW przypuszcza, że skorumpowani urzędnicy przyjęli nawet dwa miliony złotych łapówek od archeologów.
Zarzuty w tej sprawie usłyszeli już m.in. były dyrektor Ośrodka Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego w Warszawie, naczelnik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz szef Fundacji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.