Policja deptała mu po piętach, ale on był dużo sprytniejszy. Co kilka dni zmieniał kryjówki, korzystał z pomocy kolegów z więzienia i kobiet, które uwodził i porzucał - pisze "Fakt". Jego poszukiwania były najtrudniejszą akcją policji od kilkunastu lat. Wpadł w czwartek. Policja osaczyła go w Puszczy Bukowej na obrzeżach Szczecina. Bandyta wolał się zastrzelić niż oddać w ręce sprawiedliwości.