"To już nie jest moje dziecko. To już nie moja córeczka" - grzmi Władysława Ździebłowska, matka Grażyny T., która pijana przypatrywała się, jak jej mąż mordował niewinną Anię. Włocławski sąd aresztował Grażynę T. i jej męża Bogdana T. na trzy miesiące.
Ta zbrodnia wstrząsnęła całą Polską. Nawet policjantami i sędziami, którzy widzieli już wiele potworności. W sobotę Grażyna T. i jej mąż Bogdan T. przyznali
się do zabójstwa Ani.
"W trakcie mojej wieloletniej kariery sędziego nie spotkałem się z tak bulwersującą sprawą. Nawet policjanci, którzy przecież widzieli niejedno, zapamiętają do końca życia zwłoki tej dziewczynki" - mówił "Faktowi"poruszony Wojciech Gołębiewski, prezes włocławskiego sądu.
Władysława Ździebłowska, matka Grażyny T., nie może pojąć, jak jej córka mogła uczestniczyć w tak przerażającym mordzie. Dlaczego nie pomogła malutkiej Ani? Dlaczego nie powstrzymała męża, kiedy ten chwycił za siekierę i zabijał "diabła"? "I pomyśleć, że własną piersią ją wykarmiłam" - płacze pani Władysława rozmawiając z reporterem "Faktu". "Wychowałam dwanaścioro dzieci. Wszystkie wyszły na ludzi. Tylko za Grażynę muszę się wstydzić. Przeklinam ją za to, co zrobiła! - mówi Władysława Ździebłowska.
"W trakcie mojej wieloletniej kariery sędziego nie spotkałem się z tak bulwersującą sprawą. Nawet policjanci, którzy przecież widzieli niejedno, zapamiętają do końca życia zwłoki tej dziewczynki" - mówił "Faktowi"poruszony Wojciech Gołębiewski, prezes włocławskiego sądu.
Władysława Ździebłowska, matka Grażyny T., nie może pojąć, jak jej córka mogła uczestniczyć w tak przerażającym mordzie. Dlaczego nie pomogła malutkiej Ani? Dlaczego nie powstrzymała męża, kiedy ten chwycił za siekierę i zabijał "diabła"? "I pomyśleć, że własną piersią ją wykarmiłam" - płacze pani Władysława rozmawiając z reporterem "Faktu". "Wychowałam dwanaścioro dzieci. Wszystkie wyszły na ludzi. Tylko za Grażynę muszę się wstydzić. Przeklinam ją za to, co zrobiła! - mówi Władysława Ździebłowska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|