W nocy z poniedziałku na wtorek 53-letni lekarz pełnił dyżur w prywatnej klinice w łódzkiej dzielnicy Bałuty. Wtedy zadzwonili członkowie rodziny chorej kobiety. Poprosili o pomoc, lecz kazano im czekać.
Dzwonili jeszcze kilka razy, mówiąc, że stan kobiety się pogarsza, ale za każdym razem słyszeli: trzeba czekać. W końcu, ok. 5 rano, odebrał już nie recepcjonista, a sam lekarz.
Wedle prokuratury, pijanym głosem odmówił pomocy, więc rodzina zawiadomiła policję. Lekarza aresztowano, a gdy wytrzeźwiał, poinformowano o zarzutach.
Lekarz, który, pełniąc po pijanemu dyżur, odmówił pomocy ciężko chorej kobiecie, usłyszał zarzuty prokuratora. Może też zostać ukarany za prowadzenie samochodu, choć miał tego sądowy zakaz. Wiktora G., lekarza jednej z łódzkich przychodni, zatrzymali wczoraj policjanci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama