Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpital nie pomógł choremu, który zasłabł pod jego bramą

12 października 2007, 16:10
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Mężczyzna zemdlał pod bramą szpitala w Głownie (Łódzkie). Nie było dla niego karetki, a szpital nawet nie zareagował. Wreszcie policjanci, którzy pojawili się na miejscu, zmusili władze placówki do wysłania po chorego karetki.

Prokuratura w Zgierzu sprawdza, czy szpital nie popełnił przestępstwa. Mężczyzna leżał przecież niedaleko lecznicy, a żaden lekarz nie wyszedł nawet, żeby sprawdzić, co się z nim dzieje. Przechodnie wzywali karetkę, jednak wszystkie były zajęte. Dopiero policjanci zmusili szpital do przysłania sanitariuszy.

Dyrektor nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że przepisy zabraniają mu zabrać chorego karetką z samymi noszowymi. Bo pacjenta musi przywieźć lekarz czy ratownik.

Na szczęście chory przeżył. Trafił do łódzkiego szpitala, gdzie zoperowano mu tętniaka jamy brzusznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj