Prokuratura w Zgierzu sprawdza, czy szpital nie popełnił przestępstwa. Mężczyzna leżał przecież niedaleko lecznicy, a żaden lekarz nie wyszedł nawet, żeby sprawdzić, co się z nim dzieje. Przechodnie wzywali karetkę, jednak wszystkie były zajęte. Dopiero policjanci zmusili szpital do przysłania sanitariuszy.
Dyrektor nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że przepisy zabraniają mu zabrać chorego karetką z samymi noszowymi. Bo pacjenta musi przywieźć lekarz czy ratownik.
Na szczęście chory przeżył. Trafił do łódzkiego szpitala, gdzie zoperowano mu tętniaka jamy brzusznej.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
