24-letni bydgoszczanin liczył, że jedyne więzy, jakimi zostanie spętany w niedzielę, to więzy małżeńskie. Tyle że policjanci pokrzyżowali mu plany. Założyli mu dwie obrączki - nie na palce, a na nadgarstki.
Policjanci bali się reakcji gości i samego pana młodego na zatrzymanie, dlatego Pałacu Ślubów pilnowało kilkunastu funkcjonariuszy. Na szczęście nie było żadnych problemów. Gdy tylko mężczyzna wyszedł z limuzyny, od razu na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki. I zamiast nocy poślubnej spędzi wieczór na komisariacie.
Nie wiadomo, jak zareagowała niedoszła panna młoda. Ciekawe, czy będzie czekać na swojego wybranka, czy też go rzuci.
Mężczyzny poszukiwano na podstawie nakazu wydanego przez Sąd Rejonowy w Wałczu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl