Drugi bandyta z Gubałówki nazywa się Waldemar Wiszniewski. Policja szuka mężczyzny, bo podejrzewa, że to on w sylwestrową noc zaatakował nożem 6 osób bawiących się w Zakopanem. Wszyscy ranni trafili do szpitala. Pierwszy z napastników sam zgłosił się na policję. Po zapłaceniu kaucji czeka na decyzję prokuratury.
W Nowy Rok po północy, przy górnej stacji kolejki na Polanę Szymoszkową na Gubałówce, dwóch napastników poturbowało grupę mężczyzn z Warszawy i Poznania. Sześciu z nich trafiło do szpitala. Nie wiadomo, co było powodem awantury. Prawie wszyscy świadkowie byli pijani. Wersje napadniętych i napastnika są różne.
W środę zachodniopomorska policja zatrzymała dwóch 25-letnich mieszkańców Szczecina, bo podejrzewała, że to są bandytami z Gubałówki. Mężczyźni mieli jednak alibi na sylwestrową noc.
Policja wie, że Wiszniewski jest w złym stanie psychicznym. Apeluje, żeby sam przyszedł na komisariat. Za ukrywanie poszukiwanego grozi do 5 lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|