Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięciolatka uratowała babcię epileptyczkę

12 października 2007, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Pięciolatka z małej wsi Dorożki na Podlasiu wezwała pomoc do babci chorej na epilepsję. Starsza pani dostała ataku, więc dziewczynka zadzwoniła do straży pożarnej. Ta szybko wezwała pogotowie i starszą panią udało się uratować. Maluch za swoją postawę dostał od strażaków prezenty.

Dziewczynka podała dyżurnemu straży adres i powiedziała, że jej "babcia upadła i się trzęsie". Po chwili oddzwoniła jeszcze raz, bo okazało się, że pomyliła numer domu.

Pogotowie, straż pożarna i policja dojechały na miejsce po chwili. Okazało się, że w międzyczasie do domu wrócił dziadek dziecka, który zdołał udzielić żonie pierwszej pomocy. Jednak mała i tak wykazała się niebywałym bohaterstwem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj