Mariusz Sokołowski, rzecznik stołecznej policji, przekonuje, że interwencja była uzasadniona, bo - według informatora - syn Włodzimierza Czarzastego pomagał Michałowi Gruszczyńskiemu ukryć się, a nawet mógł mu sprzedać materiał wybuchowy.
Czarzasty zapowiedział już, że skieruje do sądu skargi przeciwko policjantom, którzy - w jego ocenie - przekroczyli prawo, bo działali bez nakazu przeszukania. "Prokuratura wystawiła nakaz, ale tylko na dom pana Czarzastego. Do domu jego syna policjanci weszli na podstawie legitymacji służbowych" - tłumaczy Mariusz Sokołowski, rzecznik stołecznej policji. Potem te przeszukania zostały zatwierdzone przez prokuraturę.
Michał Gruszczyński zginął dwa dni temu podczas policyjnej obławy na stacji benzynowej na warszawskiej Pradze. Najprawdopodobniej sam się zastrzelił.