Bezdomnego, nietrzeźwego Polaka przywieziono do szpitala. Gdy zaczął wymiotować, pielęgniarki wyniosły go na noszach przed budynek i tam zostawiły. Prasa cytowała pielęgniarki, które uważały, że "na powietrzu poczuje się lepiej". Leżącego na chodniku mężczyznę uchwyciła kamera ochrony. Nikt nie interesował się nim przez 17 godzin. Mężczyzna zmarł.
Zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i sfałszowania karty choroby usłyszeli pełniący tego dnia dyżur w pogotowiu lekarze, pielęgniarki i pracownicy administracji oraz pracująca w szpitalu policjantka.
Rzymska prokuratura chce postawienia przed sądem ośmiu osób, które przyczyniły sie do śmierci polskiego imigranta w październiku 2005 roku. Bogdan M. zmarł po 17 godzinach leżenia na noszach przed budynkiem szpitala. Jego karta została sfałszowana, a on wyrzucony ze szpitala na ulicę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama