Dziennik Gazeta Prawana logo

21 maja zastrajkuje co drugi polski szpital

13 października 2007, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 maja - w poniedziałek - lekarze rozpoczną bezterminowy strajk w całej Polsce. Zamierzają pracować jak na ostrym dyżurze. Do protestu ma sie przyłączyć 300 szpitali, co drugi w kraju. A po miesiącu takiego strajku lekarze chcą masowo zwalniać się z pracy. Żądają podwyżek i reformy służby zdrowia.

Lekarze zastrzegają, że strajkujący nie będą przyjmować pacjentów nawet prywatnie, za pieniądze.

Lekarze skarżą się, że rząd nie interesuje się ich losem ani losem pacjentów. Medycy chcą głównie pieniędzy - 5 tysięcy złotych pensji dla lekarzy bez specjalizacji i 7,5 tys. dla lekarzy specjalistów. Argumentują, że dotychczasowy system ich pracy jest krzywdzący. Prócz pieniędzy chodzi im także o czas pracy i warunki, w jakich muszą leczyć ludzi.

Tomasz Underman z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy tłumaczy, że na przykład pieniądze na podwyżki są już w systemie, ale jego niewydolność sprawiła, że nie trafiły jeszcze do lekarzy.

Związkowcy dodają, że obecny system wręcz zagraża życiu pacjentów. Paradoksalnie - tłumaczą - w czasie ostrego dyżuru pacjenci mają lepszy dostęp do opieki medycznej niż w trakcie normalnej pracy szpitali. "Kiedy ktoś zacznie poważnie, na litość boską, rozmawiać z nami o poprawie służby zdrowia w Polsce?" - dramatycznie pytają związkowcy.

Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha powiedział, że nie ma pieniędzy na podwyżki płac dla lekarzy. "Nie ma takiej możliwości, aby natychmiast spełnić postulaty dotyczące płac" - tłumaczy Piecha. I ostrzega, że szpitale, które nie będą przyjmować pacjentów i realizować kontraktów z NFZ, nie otrzymają pieniędzy.

Dziś związkowcy służby zdrowia ujawnili plan protestów. Najpierw - pod koniec kwietnia - będzie ogłoszone pogotowie strajkowe, szpitale i przychodnie oflagują się i oplakatują. Tak, by pacjenci dowiedzieli się, dlaczego czeka ich strajk medyków.

Potem, 10 maja, ma być dwugodzinny strajk ostrzegawczy, a następnie strajk jednodniowy - 15 maja. A jeśli to nie pomoże - od 21 maja połowa szpitali w Polsce zacznie bezterminowy protest. Związkowcy twierdzą, że do dziś udział w proteście zapowiedziało dokładnie 289 szpitali. Ale zapowiadają, że do połowy maja powinny włączyć się kolejne.

Strajk będzie bezterminowy, ale jeśli rząd nie podejmie poważnych rozmów o naprawie służby zdrowia, mniej więcej po miesiącu protestu lekarze zaczną się zwalniać z pracy. Ponieważ mają w większości 3-miesięczne wypowiedzenia - polska służba zdrowia może zostać sparaliżowana we wrześniu.

Już wiadomo, że strajkować mają szpitale na południu Polski - głównie na Śląsku, a także w Warszawie i Łodzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj