Policja mówi, że na razie ruch jest mniejszy niż przewidywano. Ale niestety statystyki sprowadzają nas na ziemię - w ciągu kilkudziesięciu godzin były już 124 wypadki, w których zginęło 10 osób, a 159 zostało rannych.

Dziś też na drogach - mimo że samochodów mniej - nie jest bezpiecznie. W Elblągu na remontowanym moście bus staranował betonową barierę. Sześć osób trafiło do szpitala. Trasa Warszawa-Trójmiasto przez kilka godzin była zablokowana. Na autostradzie A4 tir z 18-tonowym ładunkiem na przyczepie zjechał z pasa ruchu i uderzył w barierkę. Okazało się, że słowacki kierowca miał prawie 1,2 promila we krwi.

Ci, którzy planują podróże w czasie najbliższych kilku dni, muszą pamiętać, że na drogach będzie więcej niż zwykle policyjnych patroli. Uzbrojona w alkomaty i radary drogówka jest przede wszystkim w okolicach popularnych miejscowości turystycznych. Komenda główna przestrzega - w całym kraju jest ponad tysiąc radarów i fotoradarów.

Policja ostrzega, że nie będzie pobłażania. A że działają już sądy 24-godzinne, to pijany kierowca może się spodziewać wyroku jeszcze przed końcem długiego weekendu. Sąd może go skazać nawet na dwa lata więzienia.