Jeszcze niedawno myślał tylko o śmierci. Teraz jest już naprawdę blisko wózka inwalidzkiego, o którym marzył od czasu wypadku. Na jego koncie jest już ponad 100 tys. zł. Będzie więcej, bo z każdej sprzedanej w kioskach książki papieża Świtaj dostanie złotówkę. Choć akcja potrwa tylko jeden miesiąc - maj, to na konto niepełnosprawnego może wpłynąć kilkadziesiąt tysięcy złotych. A to już wystarczy na nowoczesny wózek inwalidzki. Książka Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu" to prawdziwy światowy bestseller. Na świecie sprzedało się już ponad milion egzemplarzy. W Polsce aż 100 tysięcy.
Janusz Świtaj od 14 lat żyje tylko dzięki respiratorowi, który za niego oddycha. Miał wypadek, gdy jechał motocyklem. Został całkowicie sparaliżowany.
Potem zderzył się z bezdusznością urzędników. Nikt nie chciał mu pomóc, żeby mógł żyć godnie. Jego rodzice poświęcili mu cały czas, ale po tylu latach walki mieli już coraz mniej siły. Wtedy Świtaj postanowił umrzeć. Do sądu wysłał list z prośbą o pozwolenie na eutanazję. Jego sprawa stała się głośna w całej Polsce.
Świtajowi zdecydowała się pomóc Fundacja Anny Dymnej "Mimo wszystko". Pomogła mu nie tylko finansowo. Świtaj nie chciał pieniędzy, tylko pomocy. Tak, by mógł żyć godnie i by jego życie miało sens. Anna Dymna dała mu pracę. Dzięki temu niepełnosprawny nie chce już umierać. Fundacja i różni ludzie zaczęli także przesyłać pieniądze na wózek inwalidzki. Dzięki nim i papieskiej pomocy Świtaj będzie niedługo mógł wyjść z domu. A elektrycznym wózkiem będzie mógł jeździć sam.