"Wyjaśnię do końca tę wstrząsającą historię" - obiecuje dziennikowi.pl minister Kaczmarek. Nie ukrywa, że jest w szoku po dzisiejszej publikacji DZIENNIKA, który opisał gehennę młodej kobiety, podstępnie sprowadzonej do Polski i tu - w domu publicznym - torturowanej i gwałconej.

Wycieńczona Janet zamiast otrzymać od naszych urzędników natychmiastową pomoc, miała być deportowana. Dopiero po nagłośnieniu tej historii sprawą zainteresowały się najwyższe władze. Rano minister Kaczmarek zażądał od podległych mu służb, aby natychmiast przekazały mu wszelkie informacje i wyjaśniły wszystkie okoliczności tej bulwersującej sprawy. Do akcji wkroczył nawet rzecznik praw obywatelskich, Janusz Kochanowski.

Efekty przyszły po południu. 22-letnia Nigeryjka pozostanie w Polsce. Zaopiekują się nią lekarze i psycholog. Prawdopodobnie otrzyma też pieniądze na życie. "Mamy uzasadnione podejrzenie, że jest ofiarą handlu ludźmi" - tłumaczy dziennikowi.pl szef MSWiA.

Jutro zapadnie decyzja, czy kobieta otrzyma wizę pobytową jako ofiara takiego handlu, czy też będzie miała status osoby, której pobyt w Polsce "jest tolerowany". To tylko kwestie formalne, bo deportacja już jej nie grozi.

Sprawą zajmują się już oficjalnie lubelscy prokuratorzy. Organizatorom przyjazdu Janet do Polski chcą postawić zarzut handlu ludźmi, za to grożą co najmniej trzy lata więzienia.

Ale to niejedyny wątek, którym zajmą się śledczy z lubelskiej Prokuratury Apelacyjnej. Sprawdzą też całą procedurę zatrzymania i umieszczenia wycieńczonej Janet w areszcie deportacyjnym.

Minister Kaczmarek zapowiedział też, że uczuli podległe mu służby i Straż Graniczną na przypadki handlu ludźmi. "Nie każdy nielegalny imigrant przyjechał tu dobrowolnie" - podkreślił minister.

Historię Janet opisał dziś DZIENNIK. Dziewczyna przyjechała do Polski grać w piłkę ręczną. Jednak, zamiast do klubu sportowego, trafiła do domu publicznego. Tam przeszła prawdziwe piekło - była gwałcona, przypalana papierosami, raniona nożem. W takim stanie trafiła nie do szpitala, a do aresztu deportacyjnego, skąd miała odjechać do Nigerii.