19 chorych, w tym ośmiu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin - to tegoroczny bilans zachorowań za sepsę na Opolszczyźnie. Zakażenie organizmu zabiło tam trzy osoby. I mimo że władze zdecydowały o masowych szczepieniach, do szpitala wciąż trafiają kolejni chorzy z podejrzeniem groźnej posocznicy.

Kilka godzin temu lekarze zdecydowali się wysłać do szpitala w Opolu 17-latka - ucznia szkoły w Polanowicach. Wcześniej pod opiekę medyków trafił jego kolega z klasy. Na oddział zakaźny szpitala wojewódzkiego trafił też 40-latek z Opola i 23-letnia dziewczyna z Niemodlina.

Sepsa, zwana posocznicą, to w tym roku zmora Opolszczyzny. Chorobę wywołują zazwyczaj bardzo groźne bakterie, meningokoki. Choroba rozwija się szybko i w bardzo krótkim czasie może doprowadzić nawet do śmierci.

Dlatego lekarze ostrzegają - najlepszą metodą ochrony przed sepsą jest profilaktyka. Trzeba ograniczyć do minimum kontakty z zakażonymi. Nie wolno jeść czy pić z tych samych naczyń, wspólne palić jednego papierosa czy np. pożyczać sobie błyszczka do ust.