Dziewczyna i chłopak z Bielska-Białej zaginęli w długi weekend. Od soboty nie ma z nimi żadnego kontaktu. To amatorzy, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia w chodzeniu po jaskiniach. Tuż przed zaginięciem, w piątek późnym popołudniem, dziewczyna wysłała ojcu SMS-a. Napisała, że będzie zwiedzać groty. Później telefon już nie odpowiadał.
"Przeszukujemy jaskinię po jaskini w okolicach miejscowości Jerzmanowice, bo to właśnie z tych okolic pochodził ostatni sygnał logowania z telefonu komórkowego. Na razie przeszukaliśmy kilkanaście jaskiń i niestety, bez rezultatu" - mówi dziennikowi.pl Piotr van der Coghen, szef jurajskiej grupy GOPR.
Do przeszukania jest kilkadziesiąt jaskiń rozrzuconych na dużym obszarze. Akcja jest bardzo trudna, bo ratownicy muszą się przeciskać i czołgać przez ciasne korytarze lub - przy użyciu sprzętu alpinistycznego - zjeżdżać w dół.