O tym, że mogło dojść do naruszenia zasad licencji, doniósł serwis Dziennik Internautów. "Po bliższych badaniach i konsultacji z prawnikami mogę potwierdzić wstępnie, że ZPAV naruszył warunki licencji" - w mailu do DI napisał Braniecki.

"Z całą pewnością korzystają ze zmodyfikowanej wersji biblioteki Alladyn, na co nie zezwala żadna licencja. Natomiast istnieje również ogromna szansa, że nie posiadają licencji na program Pajączek NxG Pro, którego posiadanie jest wymogiem korzystania z Alladyna w tej wersji, choć nadal nie uprawnia to do modyfikacji kodu źródłowego" - wyjaśnia Braniecki.

Poproszony o komentarz, pełnomocnik ZPAV odparł, że "to niewielki program" i "że w tym przypadku wytoczono wielkie działa". Miał przyznać jednak, że wielkość utworu nie ma znaczenia dla faktu, czy będzie się go traktować jako utwór chroniony prawem autorskim. Najciemniej pod latarnią?