Dziennik Gazeta Prawana logo

Drogówka odpuściła szaleństwa synowi biznesmena?

13 października 2007, 15:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy policjanci z drogówki celowo darowali drogowe wykroczenia synowi wrocławskiego biznesmena. To sprawdzi Komenda Wojewódzka Policji. Mężczyzna, nie zważając na znaki, szalał na trasie ze Świdnicy do Wrocławia. Ale nie został za to ukarany.

"Kiedyś był naszym stałym klientem, ale przestaliśmy go zatrzymywać. To nie ma sensu" - tak, zdaniem wrocławianina Romana Wołejko, zareagowali policjanci z drogówki, gdy poprosił ich o interwencję w sprawie pędzącego drogą samochodu - pisze "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".

Był wtorek, około godziny 15.30. Wołejko jechał drogą ze Świdnicy do Wrocławia. Nieopodal lotniska w Mirosławicach zza sznura aut wyłoniło się czerwone porsche. "Kierowcy zupełnie nie interesowało, że oprócz niego ktoś jest na szosie. Wyprzedzał tak, że inne auta musiały zjeżdżać na pobocze. Nie przejął się nawet stojącym przy drodze patrolem. Na oczach policjantów wyprzedzał na ciągłej linii i na zakręcie" - wspomina kierowca.

Ale, jego zdaniem, policjanci nie zareagowali. "Zatrzymałem się więc przy nich, za chwilę zrobił to też inny kierowca" - opowiada. "Dobrze go znamy. Zawsze tak jeździ" - mieli z uśmiechem odpowiedzieć mundurowi z drogówki. Pan Roman zapisał numery rejestracyjne porsche i złożył oficjalną skargę w Komendzie Wojewódzkiej Policji. "Wiem, że sporo ryzykuję, oskarżając policjantów. Zwłaszcza, że ich jest dwóch, a ja jeden" - mówi Wołejko. "Ale tu chodzi o moje bezpieczeństwo. Często jeżdżę tą drogą. Boję się, że któregoś dnia porsche uderzy w mój samochód" - tłumaczy.

Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w Komendzie Wojewódzkiej Policji zapowiada kontrolę w tej sprawie. "Nie chce mi się wierzyć, że policjanci zachowali się w taki sposób. Ale jeśli naprawdę tak było, to naganne i karygodne" - mówi młodszy inspektor Mariusz Mikłos.

Jeszcze nie wiadomo, jaka kara może spotkać policjantów z drogówki. Mogą nawet zostać wydaleni ze służby. Mikłos obiecuje, że kierowca porsche też nie uniknie kary. "Skierujemy wniosek o jego ukaranie do sądu grodzkiego" - zapowiada.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj