Dziennik Gazeta Prawana logo

Ulewa spłukała serce i wycisnęła jak gąbkę

5 listopada 2007, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Słynny szwajcarski pisarz, jeden z odnowicieli "travel writing", obok Chatwina czy Theroux. Debiutował autobiograficzno-podróżniczą prozą z wyprawy ze Szwajcarii do Azji "L'Usage du monde" (1963, wersja polska "Oswajanie świata"), która przeszła do legendy. Jest także autorem zbioru wierszy "Le Dehors et le Dedans" (Wewnątrz i na zewnątrz, 1982). W wywiadzie udzielonym kilka lat przed śmiercią, zapytany o swoje wiersze, odpowiedział: "Poezja jest mi bardzo potrzebna, ponieważ jest niezwykle bezpośrednia, brutalna - to coś jak full-contact".

p

Syn Boga Jedynego
brnie wielkimi krokami
w topniejącym śniegu
mrucząc jakąś piosenkę
wsiada do samochodu
turban przekrzywiony
z wielką pukawką za pasem
i podśpiewuje sobie

Pamiętam dobrze
rzeka wezbrała
gardło nieba wypełnione deszczem niby zwierzę
pochylało się nad niezmierzoną czarną glebą
Drop bocian
i to wszystko co zaraz pokochałem
gdzieś tutaj w tajemnicy się gnieździło.

Na przeciwległym brzegu
ktoś nie większy od małego "i"
przekazywał nam znaki
"tędy nie ma już przejścia"

Ulewa spłukała moje serce
i wycisnęła jak gąbkę
samo to że istniałem
wypełniło horyzont szczelnie

To godzina kiedy Belzebub
nie ma prawa do wyboru broni
i ucieka stąd przeklinając
Widziałem jego powóz z latarniami z miedzi
jak znikał w milczeniu wierzb

Ale ja pozostanę
na dłużej zostanę tu
stojąc mocno w złocistym mule
zaczarowany wędrowiec
zbyt olśniony
aby ośmielić się postawić krok

Mahabad-Geneve, 1981

To lato jest najcieplejsze w tym stuleciu
a ten dzień najcieplejszym dniem tego lata
robotnicy mają podgolone karki
i papierowe wachlarze

Na końcowym przystanku linii 23
tego ranka nauczyłem się dziesięciu chińskich liter
wsiadłem do różowego autobusu
który wspiął się na przełęcz w cieniu bambusów
potem długa wędrówka wzdłuż rzeki
szedłem pływałem a teraz
słońce wisi prosto jak spławik
rzeką płyną nadgryzione figi
pierze kurczaka zabitego przez sokoła
żaby salamandry ważki
niebo jest szarą gąbką
trzy góry robią kuliste plecy

Na kamiennych słupach granicznych koło ryżowiska
napisane jest że życie to marność
i ja będę miał swoją marność
jak legnę w chłodzie na cmentarzu
pomiędzy Ayabé i Miyama
zapomniałem dziesięć chińskich liter

Kyoto-ken, juin 1970

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj