Słynny szwajcarski pisarz, jeden z odnowicieli "travel writing", obok Chatwina czy Theroux. Debiutował autobiograficzno-podróżniczą prozą z wyprawy ze Szwajcarii do Azji "L'Usage du monde" (1963, wersja polska "Oswajanie świata"), która przeszła do legendy. Jest także autorem zbioru wierszy "Le Dehors et le Dedans" (Wewnątrz i na zewnątrz, 1982). W wywiadzie udzielonym kilka lat przed śmiercią, zapytany o swoje wiersze, odpowiedział: "Poezja jest mi bardzo potrzebna, ponieważ jest niezwykle bezpośrednia, brutalna - to coś jak full-contact".
p
Syn Boga Jedynego
brnie wielkimi krokami
w topniejącym śniegu
mrucząc jakąś piosenkę
wsiada do samochodu
turban przekrzywiony
z wielką pukawką za pasem
i podśpiewuje sobie
Pamiętam dobrze
rzeka wezbrała
gardło nieba wypełnione deszczem niby zwierzę
pochylało się nad niezmierzoną czarną glebą
Drop bocian
i to wszystko co zaraz pokochałem
gdzieś tutaj w tajemnicy się gnieździło.
Na przeciwległym brzegu
ktoś nie większy od małego "i"
przekazywał nam znaki
"tędy nie ma już przejścia"
Ulewa spłukała moje serce
i wycisnęła jak gąbkę
samo to że istniałem
wypełniło horyzont szczelnie
To godzina kiedy Belzebub
nie ma prawa do wyboru broni
i ucieka stąd przeklinając
Widziałem jego powóz z latarniami z miedzi
jak znikał w milczeniu wierzb
Ale ja pozostanę
na dłużej zostanę tu
stojąc mocno w złocistym mule
zaczarowany wędrowiec
zbyt olśniony
aby ośmielić się postawić krok
Mahabad-Geneve, 1981
To lato jest najcieplejsze w tym stuleciu
a ten dzień najcieplejszym dniem tego lata
robotnicy mają podgolone karki
i papierowe wachlarze
Na końcowym przystanku linii 23
tego ranka nauczyłem się dziesięciu chińskich liter
wsiadłem do różowego autobusu
który wspiął się na przełęcz w cieniu bambusów
potem długa wędrówka wzdłuż rzeki
szedłem pływałem a teraz
słońce wisi prosto jak spławik
rzeką płyną nadgryzione figi
pierze kurczaka zabitego przez sokoła
żaby salamandry ważki
niebo jest szarą gąbką
trzy góry robią kuliste plecy
Na kamiennych słupach granicznych koło ryżowiska
napisane jest że życie to marność
i ja będę miał swoją marność
jak legnę w chłodzie na cmentarzu
pomiędzy Ayabé i Miyama
zapomniałem dziesięć chińskich liter
Kyoto-ken, juin 1970