(1863 - 1944)
Słynny malarz i grafik norweski, autor m.in. "Krzyku", "Zazdrości", "Madonny", "Wampira". W pisanym przez lata dzienniku, powstającym raczej z potrzeby ducha niż jako świadomie kształtowany projekt literacki, Munch odnotowywał swe przeżycia i obserwacje, z których wiele legło u podstaw dzieł malarskich. Prozatorsko-poetyckie impresje korespondują często z obrazami w sposób na tyle ścisły, że można odczytywać je jako rodzaj komentarza do dzieł plastycznych. Tematyka walki płci, zazdrości, osamotnienia, fascynacji i lęku przed kobiecością, obecna w malarstwie Muncha, jest bardzo silna także w jego zapiskach.
p
Szedłem drogą z dwoma przyjaciółmi
- słońce zaszło -
Poczułem jakby oddech smutku -
Niebo nagle stało się krwistoczerwone -
Przystanąłem, pochyliłem się ku balustradzie
wycieńczony -
spojrzałem na chmury płonące jakby krwawy miecz
ponad granatowym fiordem i miastem -
Moi przyjaciele szli dalej - ja stałem
drżący ze strachu -
I poczułem jakby wielki, nieskończony krzyk
przeszył naturę.
Wzrok mój padł na nagą szyję - nagie ramię -
zobaczyłem kołyszące się biodra -
- Tędyśmy szli oboje przez jodłowy las -
- Jak wysmukłe filary w gotyckim kościele stał pień obok pnia -
A gałęzie nad nami zasklepiały się w kościelny dach -
I wysoko iglice - iglice -
Zajrzałem pod maski wszystkich ludzi -
roześmiane, spokojne - ciche twarze -
spojrzałem przez nie i we wszystkich ludziach znalazłem cierpienie -
śmiertelnie bladzi - jak w boleści bez czasu - biegali wkoło
po kwitnącej drodze, której końcem grób.
Kiedy tak leżysz -
suną ponad twą twarzą -
pełną całego piękna ziemi -
jakby ból i zachwyt -
widzę w twojej twarzy -
tysiące umarłych pokoleń
i tysiące tych, które nadejdą -
Teraz bowiem Śmierć podaje rękę Życiu -
zapętla się łańcuch, który wiąże
tysiące umarłych pokoleń
z tysiącem tych, które nadejdą
Był wieczór - Szedłem brzegiem morza -
księżyc błyszczał wśród chmur -
Gwiazdy górowały nad wodą zagadkowe jak ludzie morza -
wielkie białe głowy, co śmiały się i płakały -
niektóre w górze na plaży, inne na dole w wodzie -
ona szła obok mnie wyglądała jak syrena -
świecące oczy, rozpuszczone włosy
lśniące złotem w świetle spoza horyzontu -
Ale jej przecież tu nie ma, jest daleko stąd
ale to przecież nie jest blask księżyca -