2,5 mln euro z 5 mln darowizny od niemieckich kolei przekazać ma FPNP niemiecka fundacja "Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość".

Szef zarządu FPNP Dariusz Pawłoś poinformował w piątek PAP, że pieniądze przeznaczone zostaną na jednorazowe zasiłki bądź też na pośrednie formy pomocy, takie jak finansowanie wizyt u lekarzy specjalistów, pobyt w sanatoriach lub porady prawne.

Pomocą - zaznaczył Pawłoś - objęte zostaną te ofiary nazizmu, które znajdują się obecnie w najgorszej sytuacji materialnej, niezależnie od tego, czy ich wojenne cierpienia miały związek z niemieckim kolejami. "Po tylu latach trudno jest różnicować ofiary, nie można wprowadzać takiej selekcji, tylko trzeba pomagać tym, którzy realnie najbardziej tej pomocy potrzebują" - powiedział.

Fundacja "Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość" w środę poinformowała, że otrzyma od Deutsche Bahn datek w wysokości 5 mln euro, przeznaczony na pomoc humanitarną dla ofiar nazizmu w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Połowa tej sumy przypadnie na Polskę, a pozostała część popłynie na projekty pomocy socjalnej i medycznej dla ofiar nazizmu, realizowane na Ukrainie, Białorusi i w Rosji. Środki, które mają być do dyspozycji przez cztery lata, zostaną m.in. przeznaczone na wsparcie ocalałych z Holokaustu oraz z zagłady Sinti i Romów.

Pawłoś poinformował, że Deutsche Bahn ma przekazać datek niemieckiej fundacji 15 grudnia.

"Cała inicjatywa wyszła z Polski, dwa polskie stowarzyszenia - Stowarzyszenie Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę oraz Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych - zwróciły się z apelem do Deutsche Bahn o wsparcie humanitarne dla swoich członków" - zaznaczył szef FPNP.


Pawłoś powiedział, że Deutsche Bahn na początku nie była skłonna rozmawiać na ten temat. Jednak ostatecznie - dodał - zgodziła się przekazać niemieckiej fundacji "dobrowolną darowiznę celową dla osób poszkodowanych".

Szef FPNP podkreślał, że polska strona w rozmowach z kolejami nie reprezentowała wyłącznie interesów polskich ofiar, tylko postulowała, aby wsparcie finansowe otrzymały również ofiary nazizmu w innych, biedniejszych krajach - np na Białorusi czy Ukrainie.

Pawłoś zapowiedział, że niebawem kierowana przez niego fundacja przedstawi niemieckiej fundacji propozycje programów, które mogą być finansowane z pieniędzy od Deutsche Bahn.

"Mamy do czynienia z bardzo liczną grupą osób, które potrzebują wsparcia, chcielibyśmy te pieniądze w części przekazać konkretnym osobom poszkodowanym, aby przynajmniej w niewielkim stopniu podreperować ich sytuację materialną" - dodał.

Podkreślił, że FPNP będzie też realizować programy, w ramach których podopieczni fundacji będą mogli korzystać z wizyt u lekarzy specjalistów, zasięgać porad prawnych dotyczących spraw majątkowych czy mieszkaniowych.

"Zakładamy, że będzie też na pewno jeden projekt sanatoryjny, taki rodzaj pomocy jest bardzo potrzebny, niektóre osoby nie były jeszcze nigdy w sanatorium, a taki kilkutygodniowy pobyt znacznie podnosi jakość życia" - podkreślił Pawłoś.


Jak zapowiedział, pomocą objętych zostanie co najmniej 10 tys. osób; będą to osoby, które już zwróciły się o pomoc do FPNP, a z braku funduszy jeszcze jej nie otrzymały.

"Te 2,5 mln euro to jest kropla w morzu potrzeb, ale jest to bardzo ważny gest" - uważa Pawłoś. Wyraził nadzieję, że w ślady Deutsche Bahn pójdą inne niemieckie przedsiębiorstwa.

Gest Deutsche Bahn krytykuje jednak stowarzyszenie "Pociąg Pamięci". Proponowana kwota jest "nie do przyjęcia i obraźliwa" - oświadczył przewodniczący stowarzyszenia Hans-Ruediger Minow. "Pociąg Pamięci" przedstawił ustalenia, z których wynika, że Niemieckie Koleje Rzeszy (Deutsche Reichsbahn) zarobiły w przeliczeniu 445 mln euro na deportacjach w czasie II wojny światowej.

Według Minowa na każdą z 200 tys. żyjących ofiar Kolei Rzeszy przypadnie zaledwie po 25 euro z darowanych przez Deutsche Bahn 5 mln. W zeszłą sobotę, na kilka dni przed obchodami 175-lecia istnienia kolei w Niemczech, około 500 osób demonstrowało w Norymberdze na rzecz "sprawiedliwości dla ofiar Kolei Rzeszy".

Już w marcu tego roku ponad 20 organizacji zrzeszających ofiary nazizmu z Polski, Ukrainy, Białorusi i Rosji podpisało się pod apelem do Deutsche Bahn o wywiązanie się z moralnych i finansowych zobowiązań za przewożenie ludzi do obozów zagłady.

"Niemieckie Koleje Rzeszy były integralną częścią nazistowskiego reżimu przymusu. To one przewoziły miliony osób z całej Europy do ośrodków zagłady i do pracy niewolniczej. (...) Deutsche Reichsbahn pobierała opłaty za każdy kilometr trasy, która wiodła nas, wypędzonych, do więzień, ku zagładzie. Deutsche Reichsbahn wzbogaciła się poprzez udział w tych masowych zbrodniach" - napisali w apelu przedstawiciele organizacji ofiar.