Dziennik Gazeta Prawana logo

Handlarze bronią z Podkarpacia mieli arsenał dla batalionu wojska

30 grudnia 2010, 11:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja zlikwidowała arsenał porywaczy
Policja zlikwidowała arsenał porywaczy/Inne
25 osób, wieku od 19 do 82 lat, zostało oskarżonych o posiadanie i handel bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi. Militaria przechowywali w wiadrach, chowali w lasach czy stawach. Było tego tyle, że - według prokuratury - starczyłoby dla batalionu wojska.

Akt oskarżenia w tej sprawie został w czwartek skierowany do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Lubelskim

Jak poinformował PAP szef wydziału Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie Damian Mirecki znalezione u oskarżonych militaria stanowią międzynarodowy przekrój różnego rodzaju broni długiej, krótkiej i amunicji.

Znalazła się wśród nich broń i amunicja produkcji: francuskiej, niemieckiej, rosyjskiej, fińskiej, amerykańskiej, belgijskiej, szwajcarskiej, czeskiej, polskiej i szwedzkiej. Militaria pochodzą zarówno z okresu II wojny światowej, jak i z czasów powojennych. W zbiorze znajdują się m.in. karabiny, pistolety maszynowe, mausery, pepesze.

"Jakąkolwiek broń małokalibrową sobie można wymyślić, znajdowała się w tym arsenale. Było tego tyle, że można śmiało uzbroić, i to solidnie, batalion wojska" - powiedział Mirecki.

W czasie przeszukań w miejscach zamieszkania oskarżonych znajdowano, np. amunicję zapakowaną w oryginalne pudełka. Niektórzy przechowywali militaria w wiadrach. W śledztwie oskarżeni często sami wskazywali miejsca ukrycia broni, m.in. w stawach, w lasach.

Łącznie znaleziono co najmniej kilkanaście tysięcy sztuk amunicji, kilkaset sztuk broni, kilkanaście granatów, niewybuchy i proch strzelniczy, często samodzielnie pozyskiwany przez oskarżonych z nabojów.

Prokurator dodał, że część oskarżonych posiadała i handlowała tym arsenałem w celach kolekcjonerskich. Natomiast trzem osobom zarzucono w akcie oskarżenia, że uczyniły sobie z tego stałe źródło dochodu. Oskarżeni to mieszkańcy woj. lubelskiego i podkarpackiego.

Dziewięć osób wyraziło chęć dobrowolnego poddania się karze. Jej wymiar uzgodniony z prokuraturą to od pół roku w zawieszeniu na dwa lata do dwóch lat w zawieszeniu na pięć, oraz kary grzywny i przepadek dowodów rzeczowych. Pozostałym grozi: za handel do 10 lat więzienia, za posiadanie - do ośmiu lat.

Mirecki zaznaczył, że niektóre egzemplarze są unikatowe i eksperci badający je sami zwrócili się o ich odebranie oskarżonym i przekazanie do muzeów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj