Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziecko nie widzi, nie słyszy, nie chodzi. Jest odszkodowanie

2 marca 2011, 15:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dziecko nie widzi, nie słyszy, nie chodzi. Jest odszkodowanie
Shutterstock
900 tys. zł zadośćuczynienia, 9,5 tys. zł odszkodowania i rentę w wysokości 4,8 tys. zł przyznał w środę Sąd Apelacyjny w Krakowie rodzinie 11-letniego niepełnosprawnego chłopca, którego kalectwo spowodowały błędy popełnione podczas odbierania porodu.

Zadośćuczynienie i odszkodowanie razem z odsetkami oraz rentę płacić mają solidarnie szpital w Olkuszu (Małopolska) oraz ówczesny zastępca oddziału ginekologiczno-położniczego Władysław S.

Tym samym Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok, jaki zapadł w tej sprawie przed Sądem Okręgowym w Krakowie we wrześniu ub. roku.

Od wyroku odwoływali się pozwani. Sąd Apelacyjny uznał w środę, że ich argumenty są nieuzasadnione, a rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji "jest w pełni trafne".

Wyrok jest prawomocny. Opiera się na ustaleniach, że błędy popełnione podczas porodu, a w szczególności nieprzeprowadzenie zabiegu cesarskiego cięcia, spowodowały trwałe kalectwo chłopca.

Dziecko, urodzone z ciężkim porażeniem mózgowym, jest w 95 proc. niepełnosprawne i wymaga leczenia: nie widzi, nie słyszy, nie chodzi, cierpi na padaczkę.

Rodzina dziecka zawiadomiła prokuraturę o nieprawidłowościach podczas porodu. Śledztwo w tej sprawie było kilkakrotnie umarzane. Rodzina za pośrednictwem swojego pełnomocnika odwoływała się od tych decyzji, składała wnioski o wyłączenie prokuratury w Olkuszu, kolejne zażalenia i skargi. Ostatecznie akt oskarżenia przeciwko lekarzowi sporządziła krakowska prokuratura, opierając się na opiniach biegłych z Warszawy i Poznania, że wina lekarza nie budzi żadnych wątpliwości.

W lutym 2009 roku lekarz Władysław S. został skazany na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata za nieumyślne spowodowanie trwałego kalectwa dziecka. Rozstrzygnięcie to brał pod uwagę sąd cywilny, badając kwestie odszkodowania i zadośćuczynienia.

"Jesteśmy tym wszystkim zmęczeni, ale odczuwamy satysfakcję, że sąd przyznał nam rację. W styczniu minęło 10 lat naszej walki o sprawiedliwość" - mówili PAP po wyroku rodzice chłopca i jego dziadek. Jak podkreślali, z powodu wysokich kosztów leczenia dziecka zadłużyli się w bankach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj