Do Sądu Rejonowego Łódź-Śródmieście wpłynęło zaświadczenie wystawione przez medyka sądowego, z którego wynika, że b. baron SLD jest chory i do końca marca nie może brać udziału w procesie.

Pod koniec ub. roku Pęczak przestał uczestniczyć w rozprawach, a sąd ustalił wtedy, że przebywał w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Warcie. Biegli na potrzeby postępowania opracowali wówczas opinię o jego stanie zdrowia - wynikało z niej, że może brać udział w postępowaniu.

Obecnie - w związku z kolejnym zwolnieniem lekarskim - sąd postanowił zlecić biegłym z Zakładu Medycyny Sądowej opracowanie jeszcze jednej, kompleksowej opinii. Ma ona zostać wydana do końca marca. Sąd zapowiedział już, że jeśli okaże się, że b. poseł nie może brać udziału w procesie, to wyłączy jego sprawę do odrębnego postępowania.

W toczącym się od kilku lat przed sądem rejonowym procesie b. poseł SLD oskarżony jest m.in. o pomoc w oszustwie i płatnej protekcji oraz przyjęcie łapówki. Grozi mu kara do 10 lat więzienia. Obok niego prokuratura oskarżyła jeszcze 10 osób m.in. b. współwłaściciela klubu piłkarskiego Widzew Andrzej P. i b. wiceprezydenta Szczecina Mirosława Cz.

Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie po doniesieniu dwóch znanych biznesmenów z podłódzkiego Rzgowa - braci G. Jeden z wątków śledztwa dotyczy sponsorowania przez braci G. sportowej spółki SPN Widzew SSA w latach 2002-2003.

Według prokuratury, w październiku 2002 roku Pęczak jako poseł przyjął od biznesmenów w sumie ponad 15 tys. zł w zamian za obietnicę uzyskania przez nich korzystnej decyzji administracyjnej związanej z zalegalizowaniem ich hal targowych. Wcześniej wyłudził też od nich 40 tys. zł, zapewniając ich, że trafią one na rzecz kampanii wyborczej SLD.


Prokuratura przedstawiła Pęczakowi również zarzut pomocnictwa do płatnej protekcji w związku ze sponsorowaniem Widzewa przez braci G. Kolejne zarzuty stawiane Pęczakowi dotyczą pomocy w oszustwie. Według prokuratury, od stycznia 1999 r. do lutego 2004 r. poseł nakłaniał osoby z firm i instytucji publicznych do przekraczania uprawnień i zawierania fikcyjnych umów m.in. ze swoją ówczesną żoną. W ten sposób - zdaniem prokuratury - pomógł tym osobom wyłudzić m.in. od Urzędu Marszałkowskiego ponad 168,4 tys. zł nienależnych wynagrodzeń, nagród i premii.

Andrzej Pęczak w styczniu tego roku został prawomocnie skazany na trzy lata i osiem miesięcy więzienia w procesie dotyczącym niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Był jednym z 23 oskarżonych w tej sprawie. Według prokuratury, w wyniku ich działalności w latach 1999-2000 Fundusz stracił ponad 42 mln zł.

W dwóch innych sprawach Pęczak odpowiada przed sądami w Łodzi i Pabianicach. W łódzkim procesie jest on oskarżony o wypłacenie ze swojego konta - mimo zabezpieczenia przez prokuraturę jego rachunków bankowych - 16,5 tys. zł. Z powodu jego choroby ta sprawa wciąż nie może się rozpocząć. Natomiast przed sądem w Pabianicach toczy się proces Pęczaka, w którym jest on oskarżony o przyjęcie w sumie ponad 820 tys. zł korzyści majątkowych i osobistych od lobbysty Marka Dochnala i jego asystenta.

Pęczak, jako pierwszy poseł w III RP, trafił do aresztu w listopadzie 2004 r. W styczniu 2007 r., po 25 miesiącach, wyszedł na wolność po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji.