Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdzie jest mała Madzia? Rutkowski: W śpioszkach leżały zwłoki

3 lutego 2012, 11:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W znalezionym nad rzeką zawiniątku z kurtki, z którego wystawały dziecięce śpioszki, nie znaleziono ciała zaginionej Madzi. Ale zdaniem Krzysztofa Rutkowskiego, w pakunku leżały rozkładające się zwłoki. Miał świadczyć o tym charakterystyczny zapach.

- informuje młodszy aspirant Sebastian Fabiański z zespołu prasowego śląskiej policji. Jednak rzecznik komendant głównego policji nadkomisarz Mariusz Sokołowski przyznaje, że wariant o udziale kogoś z rodziny w zaginięciu dziecka był brany pod uwagę od początku śledztwa.

- przyznał w RMF Sokołowski.

Brzeg rzeki Przemszy w Sosnowcu, jako miejsce ukrycia zwłok dziewczynki, wskazała w rozmowie z detektywem Krzysztofem Rutkowskim matka Madzi, Katarzyna W. Detektyw w czwartek wieczorem zawiadomił policję, ale okazało się, że w zawiniątku z niemowlęcej kurtki i śpioszków nie było ciała dziewczynki. - twierdził w rozmowie z gazetą.pl Krzysztof Rutkowski.

Zdaniem detektywa, należy brać pod uwagę dwa warianty. Albo ktoś z bliskich matki ukrył ciało, albo - co brzmi makabrycznie - zwłoki Madzi rozwlekły bezpańskie psy.

Krzysztof Rutkowski przekonuje, że już w niedzielę zawiadomił policję o swoich podejrzewaniach wobec udziału matki w zaginięciu dziewczynki. Zaproponował użycie planu, który pozwoliłby zdemaskować oszustwo Katarzyny W. Jednak - jak twierdzi detektyw - choć sosnowieccy policjanci sami przyznali, że podejrzewają kobietę, jednak odparli, że prokurator nie pozwala na użycie bardziej efektywnych metod przesłuchania rodziców Madzi. Rutkowski prosił o przekazanie swoich podejrzeń grupie śledczej w Katowicach, ale nie doczekał się odpowiedzi.

Po wczorajszym doniesieniu Krzysztofa Rutkowskiego policjanci wznowili poszukiwania dziecka. Chcą sprawdzić przy pomocy georadaru, czy gdzieś nie została naruszona struktura ziemi, co wskazywałoby na to, że może tam być zakopane ciało Madzi. Okolice rzeki Przemszy będzie sprawdzał również pies do poszukiwania zwłok.

Wersja, której do tej pory trzymała się matka, mówiła o napadzie na nią i porwaniu dziewczynki. Katarzyna W. twierdziła, że ktoś zaatakował ją, gdy szła przez jedno z osiedli w Sosnowcu, że straciła przytomność i gdy się ocknęła, Madzi nie było w wózku. Poszukiwania dziewczynki trwają od ubiegłego wtorku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj