Dziennik Gazeta Prawana logo

Mundurowi przekazali informacje Rutkowskiemu? Policja to sprawdzi

6 lutego 2012, 14:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja sprawdza, skąd Krzysztof Rutkowski czerpał informacje w czasie poszukiwań Madzi w Sosnowcu. Jedna z hipotez głosi, że policjanci, którzy zajmowali się sprawą, przekazywali informacje prywatnym detektywom. Działalności biura Rutkowskiego przygląda się też MSW.

MSW analizuje zaangażowanie biura detektywistycznego, w którym udziałowcem jest Krzysztof Rutkowski, w poszukiwaniach półrocznej Madzi z Sosnowca. Sam Rutkowski - jak informuje resort - nie ma licencji detektywa, nie ma, więc uprawnień m.in. do zbierania informacji. Jak poinformował PAP rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski policja sprawdza, czy ktoś z funkcjonariuszy zaangażowanych w poszukiwania dziewczynki mógł przekazywać Rutkowskiemu informacje.

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia br. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynka została porwana. W sprawę zaangażował się Krzysztof Rutkowski. To on w miniony czwartek nagrał swoją rozmowę z kobietą, podczas której powiedziała mu, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. W piątek wieczorem - już policjantom - pokazała miejsce ukrycia zwłok Madzi.

Udział Rutkowskiego w sprawie i nagranie wyjaśnień kobiety wzbudziło dużo kontrowersji. Rzecznik śląskiej policji podinspektor Andrzej Gąska mówił m.in., że materiały te nie są dowodem w sprawie, a mogą być jedynie "jakąś wskazówką". Z kolei prokuratorzy przesłuchali Rutkowskiego i zapowiedzieli, że przeanalizują, czy jego działania nie zaszkodziły śledztwu organów ścigania. Śledczy oceniają, że w toku swojego postępowania doszliby do tych samych wniosków, co Rutkowski, a to, co się stało, zmusiło ich do przyspieszenia czynności, co mogło zaszkodzić postępowaniu.

Pytana o sprawę rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak powiedziała w poniedziałek PAP, że również MSW analizuje sprawę, ale w zakresie biura, w którym udziałowcem jest Rutkowski i które zostało wpisane do rejestru resortu zawierającego informacje m.in. o spółkach prowadzących usługi detektywistyczne. Przypomniała również, że sam Rutkowski nie ma licencji detektywa. Została ona mu cofnięta 1 czerwca 2009 r. - zaznaczyła Woźniak.

Rzeczniczka poinformowała, że Rutkowski jest udziałowcem w spółce , która 7 października 2004 r. została wpisana do prowadzonego przez ministra spraw wewnętrznych rejestru działalności regulowanej, w zakresie usług detektywistycznych. - dodała Woźniak.

Spółka ma koncesję zarówno na usługi detektywistyczne, jak i związane z ochroną osób i mienia, realizowane w formie bezpośredniej ochrony fizycznej. W praktyce oznacza to, że sama spółka i pracujący w niej detektywi mogli podejmować działania w sprawie Madzi, ale Rutkowski - nie. Ustawa o usługach detektywistycznych określa też, że osobie, która wykonuje czynności detektywa bez licencji, grozi nawet do dwóch lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj