Kiedy pomagałem żonie wynosić wózek, Madzia jeszcze żyła - przekonuje w
rozmowie z radiem RMF Bartłomiej Waśniewski, ojciec zmarłej dziewczynki.
I jak zapewnia, do końca wierzył Katarzynie. Do momentu, gdy znaleziono
ciało jego córki.
Na pytanie reportera, co się stało w mieszkaniu, gdzie - jak twierdzi matka - dziewczynka straciła życie, Bartłomiej Waśniewski odpowiada: - - wspomina i dodaje: - .
Pamięta, że gdy znosił wózek, dziewczynka żyła. Spotkali wtedy sąsiadów. Katarzyna również widziała się z sąsiadką, gdy wracała z córką do mieszkania.
- relacjonuje Bartłomiej Waśniewski.
Ojciec dziewczynki przyznaje, że teraz niełatwo jest mu odnaleźć się w tej sytuacji. - - wylicza.
I jak dodaje, do końca wierzył, że Madzia się odnajdzie cała i zdrowa. Nawet wtedy, gdy Katarzyna przyznała się w rozmowie z Krzysztofem Rutkowskim, że dziecko wypadło jej z rąk, uderzyło o podłogę i zmarło. - - wspomina emocjonalną spowiedź żony. - - przyznaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Powiązane