Adwokat ocenił też, że jego klientka padła ofiarą medialnej nagonki. Zaapelował o powściągliwość w wyrażaniu opinii na jej temat.
- napisał mec. Szymonek w przesłanym PAP oświadczeniu.
Jak podkreślił, przedstawione w poniedziałek wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że śmierć dziecka była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Według biegłego, przyczyną śmierci Magdy był uraz głowy. Prokuratura podała, że wstępne wyniki sekcji zwłok Magdy nie dają podstaw do zmiany zarzutów dla matki i kwestionowania jej wyjaśnień.
Mec. Szymonek wyraził przekonanie, że nie ma rodziny, w której w trakcie opieki nad dzieckiem nie zdarzyłaby się sytuacja "potencjalnie niebezpieczna" i większość takich sytuacji nie prowadzi do drastycznych następstw.
- zaznaczył adwokat.
Prawnik uważa też, że wszystko, co wydarzyło się później było rezultatem wstrząsu wywołanego tragedią.- napisał obrońca.
Mec. Szymonek podkreślił, że jego klientka nie jest zdemoralizowana, niezwykle mocno przeżywa to, co się stało i obwinia się za tę tragedię, a w konsekwencji dobrowolnie podała rzeczywisty przebieg wydarzeń.
- zakończył oświadczenie adwokat.
Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia br. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynka została porwana. W sprawę zaangażował się Krzysztof Rutkowski. To on w miniony czwartek nagrał swoją rozmowę z kobietą, podczas której powiedziała mu, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Katarzyna W. zeznała, że dziecko miało upaść na podłogę i uderzyć o próg w mieszkaniu. W piątek wieczorem - już policjantom - pokazała miejsce ukrycia zwłok Madzi. W sobotę usłyszała zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i została aresztowana na dwa miesiące.