Dziennik Gazeta Prawana logo

Policyjna specgrupa chciała pomóc zabójcy Papały? Jest śledztwo

25 maja 2012, 08:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miejsce zabójstwa generała Marka Papały - byłego szefa polskiej policji
Śledztwo wyjaśni, czy policjanci chcieli pomóc faktycznemu zabójcy generała Marka Papały/AP
Policjanci ze specgrupy "Generał" zlekceważyli notatkę wskazującą, kto mógł zabić generała Marka Papałę. I ten fakt stał się przyczyną dokładnego badania ich dwunastoletniej pracy - wynika z informacji DGP. Czy funkcjonariusze chcieli pomóc faktycznemu zabójcy byłego komendanta? Wyjaśni to śledztwo.

Śledztwo jest dziś prowadzone o podejrzenie popełnienia przestępstwa "przeciwko wymiarowi sprawiedliwości". – mówi rzecznik łódzkiej prokuratury prokurator Jarosław Szubert.

W zlekceważonej notatce policyjny agent wskazał sprawcę zabójstwa generała Marka Papały już w lipcu 1998 r., czyli miesiąc po zbrodni. Według tej relacji egzekucji dokonał Rafał K. na polecenie mieszkającego pod Wiedniem króla podziemia Jeremiasza Barańskiego "Baraniny". Ten sam bandyta wydał wyrok na byłego ministra sportu Jacka Dębskiego, a gdy trafił do więzienia, popełnił samobójstwo. – mówi rozmówca DGP.

>>> Zamiast zabójców Papały znaleźli haki na polityków i dziennikarzy

Według nieoficjalnych informacji śledztwo ruszyło z miejsca dopiero w 2010 r., gdy minister spraw wewnętrznych odtajnił prokuratorom całe akta zgromadzone przez specgrupę. Od tamtej pory do dziś zdążyło się rozrosnąć, prokuratorzy trafili na wiele innych kontrowersyjnych dokumentów. Teraz wkracza w decydującą fazę – oskarżyciele będą decydować, czy były przypadki nadużycia prawa i czy policjanci świadomie kierowali sprawę na błędne tory i lansowali tezę o zleceniu zabójstwa generała Papały przez polonijnego biznesmena Edwarda Mazura, a inne tropy pomijali.

W 2009 r. po raz pierwszy akta zostały przejrzane przez osoby z zewnątrz – policyjnych analityków. Doszli do innych wniosków niż rządzący dotąd grupą generał. Ich raport skłonił ówczesnego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego do powierzenia sprawy innej prokuraturze.

Dwa śledztwa dotyczące tej samej zbrodni były prowadzone w prokuraturze łódzkiej i warszawskiej. To wydarzenie bez precedensu. Warszawscy prokuratorzy oparli się na ustaleniach "Generała" i oskarżyli dwóch gangsterów Andrzeja Z. "Słowika" i Ryszarda B. Wcześniej ścigali listami gończymi Edwarda Mazura, który podejrzany o zlecenie mordu trafił w Stanach do aresztu ekstradycyjnego. Amerykański sędzia uwolnił go od zarzutów, miażdżąc wniosek stołecznych oskarżycieli. Ale i tak skierowali akt oskarżenia do sądu przeciw gangsterom.

Miesiąc temu reporterzy śledczy TVN Maciej Duda i Bertold Kittel poinformowali o sensacyjnym przełomie dokonanym przez łódzkich prokuratorów. Na ich wniosek sąd aresztował sześciu bandytów, w tym świadka koronnego Igora Ł. "Patyka", pod zarzutem dokonania tej zbrodni. Przed kilkoma dniami odbyło się spotkanie łódzkich i warszawskich prokuratorów, którzy podzielili się swoimi materiałami. Dowody zgromadzone przez łódzkich śledczych pozna też sąd, który miał wydać wyrok na "Słowika" i Ryszarda B.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj