Dziennik Gazeta Prawana logo

Teoria na temat wraku Tu-154M. Rosjanie oczekują "handlu wymiennego"?

30 maja 2012, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wrak samolotu Tu-154
Wrak samolotu Tu-154/MAK
Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział w środę w Tarnowskich Górach, że nie chce, by sprawę wydania Rosji Aleksandra Ignatienki wiązać z oczekiwanym przez stronę polską wydaniem wraku tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem.

- oświadczył dziennikarzom Gowin.

Dopytywany, w jaki sposób strona polska może odzyskać wrak Tu-154M, Gowin odpowiedział, że ta sprawa jest dyskutowana podczas każdego spotkania przedstawicieli władz obu krajów. - podkreślił.

Powiedział, że nie widzi żadnych powodów, dla których Rosjanie musieliby przetrzymywać wrak u siebie, a dwa lata to wystarczający czas, by zbadać szczątki samolotu na wszystkie sposoby. - powiedział minister.

Dodał, że jeśli chodzi o aresztowanego w Polsce byłego rosyjskiego prokuratora, to "na pewno będziemy oczekiwali od strony rosyjskiej wszelkich gwarancji odpowiedniego traktowania, zgodnego ze standardami prawa międzynarodowego".

Dokument, w którym polskie Ministerstwo Sprawiedliwości domaga się od Rosjan gwarancji, że Ignatienko po wydaniu go do tego kraju nie usłyszy wyroku śmierci, nie będzie torturowany ani traktowany nieludzko i sam będzie mógł wybrać obrońcę ujawniła we wtorek Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Z pismem tej treści resort wystąpił do przewodniczącego Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Aleksandra Bastrykina. Informację o takim piśmie potwierdziło ministerstwo.

Ignatienko, były pierwszy zastępca prokuratora obwodu moskiewskiego, był poszukiwany przez Interpol. Został zatrzymany przez ABW 1 stycznia tego roku w okolicach Zakopanego. Byłego prokuratora ścigano na podstawie międzynarodowego listu gończego za przestępstwa korupcyjne i oszustwo popełnione na terenie Rosji. Na początku lutego Sąd Okręgowy w Nowym Sączu zgodził się na ekstradycję Ignatienki do Rosji. Przedłużył mu też areszt tymczasowy do 9 czerwca. Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy te postanowienia, a zażalenia jego obrońcy uznał za niezasadne. Obrona wskazywała, że ściganie rosyjskiego prokuratora może mieć podłoże polityczne. Ostateczną decyzję w sprawie wydania podejrzanego Rosji podejmie teraz minister sprawiedliwości.

Ignatience stawiane są dwa zarzuty. Pierwszy, że od sierpnia 2009 do kwietnia 2010 r. jako pierwszy zastępca prokuratora obwodu moskiewskiego, działając w porozumieniu z innymi osobami w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zdecydował się nie ścigać nielegalnej działalności czterech osób, związanej z organizacją przemysłu hazardowego. Według Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej przyjął za to łapówkę w wysokości ok. 1,5 mln dolarów. Drugi zarzut dotyczy doprowadzenia jednego z organizatorów przemysłu hazardowego, wspomnianego w pierwszym zarzucie, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Za oba przestępstwa w Rosji grozi kara do 12 lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj