Chodzi o komunikat nadany 19 listopada w "Faktach" TVN, w którym b. działacz WZZ, zgodnie z wyrokiem gdańskiego sądu z 2011 r., przeprosił Wałęsę za zarzucenie mu współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Emisja przeprosin została opłacona przez byłego prezydenta, aby w ten sposób wyegzekwować od Wyszkowskiego prawomocny wyrok sądu.
- napisał na swoim blogu Wyszkowski.
Były działacz WZZ zwrócił się ponadto z prośbą o niewpłacanie żadnych pieniędzy na jego konto bankowe.
- wyjaśnił Wyszkowski.
Jak podkreślił, ma "poważne podstawy", aby mieć nadzieję, że oba wnioski zostaną rozpatrzone pozytywnie. - - dodał Wyszkowski.
Wałęsa tłumacząc dwa tygodnie temu, dlaczego zdecydował się zapłacić za oświadczenie w TVN, powiedział, że .
- zaznaczył były prezydent. Jego pełnomocnik adwokat Ewelina Wolańska nie chciała ujawnić, ile kosztowała emisja komunikatu.
Po emisji przeprosin w TVN Wyszkowski umieścił na swoim blogu oświadczenie, w którym napisał, że podtrzymuje swoje słowa, które stały się podstawą wytaczanych mu przez Wałęsę procesów. - - napisał dwa tygodnie temu były działacz WZZ.
W prawomocnym wyroku z marca 2011 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał Wyszkowskiemu przeproszenie b. prezydenta za wypowiedź w telewizji z 16 listopada 2005 r., w której nazwał Wałęsę tajnym współpracownikiem SB. W tym samym dniu były prezydent otrzymał od IPN status pokrzywdzonego i zapowiedział, że będzie od tego momentu pozywał do sądu osoby, które nadal będą twierdzić, iż był agentem służb specjalnych PRL.
Zgodnie z wyrokiem przeprosiny miały ukazać się w lokalnej "Panoramie" TVP2 oraz "Faktach" TVN.
Już maju 2011 r. Wyszkowski informował, że nie zamierza przepraszać Wałęsy. Argumentował m.in., że sąd może orzec o obowiązku przeprosin, ale - jak dowodził Wyszkowski - .
Wyszkowski wyjaśniał także, że wykonanie wyroku sądu poprzez oświadczenia w dwóch telewizjach to wydatek rzędu , co przekracza jego finansowe możliwości.