Europejski Trybunał Praw Człowieka odtajnił rozpoznanie skargi Abd al-Rahima al-Nasziriego, który miał być więziony w domniemanym tajnym więzieniu CIA w Polsce. Według informacji IAR, odtajnione zostały głównie wyjaśnienia polskiego rządu, w odpowiedzi na pytania Trybunału.

Polska prosiła w tej sprawie o klauzulę tajności. Według telewizyjnej "Panoramy", z odtajnionych dokumentów wynika, że rząd w odpowiedzi na prośbę Trybunału nie chciał przekazać wszystkich dokumentów, tłumacząc się kodeksem karnym. Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nasziri w 2010 roku oskarżył Polskę o to, że był przetrzymywany w tajnym więzieniu w naszym kraju. Był więziony między innymi w Afganistanie i Tajlandii. Stamtąd miał trafić do Polski.

Wiceminister spraw zagranicznych Maciej Szpunar jest zaskoczony taką decyzją. To ogranicza wolę współpracy z Trybunałem - dodał Szpunar. Jak podkreślił, akta dotyczące tej sprawy są związane z obroną fundamentalnych interesów państwa polskiego. Jego zdaniem, Trybunał miał zapewne świadomość, jak taka decyzja wpłynie na współpracę z nim.

Zajmujący się sprawą więzień były europoseł, a obecnie senator Józef Pinior, krytykuje taką argumentację. Jego zdaniem, nie ma wątpliwości, że te amerykańskie obiekty znajdowały się w Polsce. W opinii Piniora, wyjaśnienie tej sprawy leży w naszym interesie, bo i tak dużo straciliśmy zgadzając się na te bazy. Jego zdaniem, to jedyne co możemy zrobić, by pokazać, że jesteśmy państwem liberalnej demokracji.

Każde inne rozwiązanie pokazuje Polskę jako bananową republikę Ameryki - dodał senator. Józef Pinior podkreśla, że za funkcjonowanie amerykańskiego więzienia w Polsce odpowiedzialne są rządy SLD, które się na nie zgodziły, i PiS - które ukrywały ich istnienie.
O sprawie tajnych amerykańskich więzień CIA po raz pierwszy napisał dziennik "Washington Post".

Miały one się pojawić w naszym kraju w latach 2003-2005 bądź 2002-2005. Jako potencjalne miejsca w Polsce wymieniano między innymi ośrodek wojskowy w Starych Kiejkutach i lotnisko wojskowe w Szymanach - oba na Mazurach. W Szymanach miały lądować amerykańskie samoloty z więźniami podejrzanymi o terroryzm, a w Starych Kiejkutach mieli oni być przetrzymywani i torturowani.

Sprawę od 2005 roku badała jedna z komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, później także Parlament Europejski.

Polskie postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w 2008 roku. Prowadzą je śledczy z Krakowa. W ubiegłym roku śledczy postawili zarzuty Zbigniewowi Siemiątkowskiemu, który kierował Agencją Wywiadu w latach 2002-2004. Nasze władze od początku zaprzeczały istnieniu więzień bądź czekały na wyniki śledztwa.

W marcu ubiegłego roku premier Donald Tusk powiedział, że sprawa więzień w Polsce musi być wyjaśniona. To nie jest XIX wiek, a tu nie jest Bantustan. Rządzący muszą dbać o godność państwa i robić tylko to co jest zgodne z sumieniem i prawem - mówił wtedy szef rządu.