W ocenie NIK uprawnienia służb do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych wymagają pilnego doprecyzowania. W Polsce brakuje niezależnego organu, który weryfikowałby zasadność pozyskiwania i wykorzystania billingów. Nie ma też systemu zbierania informacji o zakresie pozyskiwanych danych, a w konsekwencji rzetelnych informacji na ten temat.

Kontrola NIK potwierdziła obawy ekspertów. Według Katarzyny Szymielewicz, prezeska fundacji "Panoptykon", działającej na rzecz przestrzegania praw człowieka uważa, że raport NIK wskazuje na brak zewnętrznej kontroli nad służbami pozyskującymi informacje telekomunikacyjne o Polakach. Jej zdaniem zmiany w prawie powinny zwiększyć kontrolę nad pozyskiwaniem informacji telekomunikacyjnych przez służby. Chodzi między innymi o ustalenie czy zakres tych informacji nie jest zbyt szeroki oraz o poprawę sprawozdawczości. Ekspertka zwraca uwagę, że obecnie nie wiadomo jaka jest dokładna skala tego zjawiska, ponieważ każdy liczy zapytania o dane telekomunikacyjne w inny sposób.

Stwierdzone przez NIK nieprawidłowości polegały m.in. na: 

- żądaniu udostępnienia danych telekomunikacyjnych za okres wykraczający poza przewidziany prawem czas ich przetrzymywania (do stycznia 2013 r. służby mogły żądać danych z dwóch lat, obecnie jest to 12 miesięcy);

- żądaniu przez sądy billingów w sprawach rozwodowych, cywilnych bez uzyskania koniecznej w takim wypadku zgody abonenta (operatorzy na szczęście odmawiali sądom udostępniania tych danych);

- przekazywaniu przez operatorów danych w szerszym zakresie niż żądany we wniosku, co było naruszeniem  tajemnicy telekomunikacyjnej przez operatorów (NIK poinformowała o tych przypadkach Urząd Komunikacji Elektronicznej);

- pozyskiwaniu danych przez nieuprawnionego funkcjonariusza lub przez niezidentyfikowane osoby. Działo się tak na skutek korzystania z jednej imiennej karty przez kilku funkcjonariuszy;

- żądaniu przez sądy wydania treści SMS-ów  w sprawach cywilnych. Udostępnienie treści SMS jest możliwe (po uprzednim zarządzeniu przez sąd ich utrwalenia) wyłącznie w celu ścigania najpoważniejszych przestępstw.

O wszystkich nieprawidłowościach NIK zdecydowała się powiadomić Ministra Sprawiedliwości.

Według NIK należy doprecyzować zakres i cel pozyskiwania przez służby danych telekomunikacyjnych. Konieczne jest również utworzenie katalogu spraw, na potrzeby których dane telekomunikacyjne mogą być pozyskiwane. Miałoby to kluczowe znaczenie z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich.

NIK sugeruje również, by wprowadzić rozwiązania stwarzające dodatkowe gwarancje w przypadku osób wykonujących zawody zaufania publicznego, np. dziennikarzy czy adwokatów. Należy również wprowadzić instrumenty gwarantujące niszczenie pozyskanych danych, gdy nie są one już niezbędne dla prowadzonego postępowania.