- czytamy w oświadczeniu komisji Laska.
Dlatego też zespół rządowych ekspertów poprosi śledczych o sprawdzenie, kto odpowiada za to fałszerstwo. - napisano w oświadczeniu, przesłanym do redakcji dziennik.pl
Chodzi o zdjęcie, pokazujące lewe skrzydło samolotu, które nie ma zniszczonej krawędzi. To, zdaniem profesora Wiesława Biniendy dowód na eksplozję na pokładzie tupolewa. Komisja Laska twierdzi jednak coś zupełnie innego. - pisze Maciej Lasek.
Zdaniem ekspertów, zespół Macierewicza . Tym razem, piszą, to manipulacja na podstawie fałszywych materiałów.
Eksperci wzywają, by Macierewicz i jego zespół, wreszcie przedstawili wiarygodne dowody na swą tezę. w - grzmią w oświadczeniu. Przypominają, że ukrywanie dowodów przed wymiarem sprawiedliwości to łamanie prawa.