- To nie jest sytuacja bez wyjścia. Jest szansa, by obie strony wyszły z niej z twarzą - przekonywał sędzia Jarosław Jankowiak. Na ustalenie wspólnego stanowiska strony mają czas do końca listopada.

Poszło o wpis na Facebooku, który pojawił się w dniu wyboru Jorge’a Bergoglio, kardynała z Argentyny na papieża. Aktorka Ewa Wójciak na swoim profilu napisała wówczas: No i wybrali ch..., który donosił wojskowym na lewicujących księży.

Oskarżyła go także o współpracę z wojskową juntą rządzącą Argentyną w latach 70. i 80.

W efekcie prezydent Poznania ukarał ją naganą za naruszenie porządku i organizacji pracy.

Aktorka odwołała się do sądu pracy, tłumacząc, że była to jej prywatna opinia, a po drugie - wygłoszona poza godzinami i miejscem pracy. 

- Trudno mi to sobie wyobrazić. O spotkanie z prezydentem Grobelnym zabiegam od dawna, ale on nie ma dla mnie czasu - powiedziała tuż po rozprawie Ewa Wójciak. Prawnik reprezentujący miasto zgodził się na negocjacje.