W ubiegłym roku liczba Polaków przebywających za granicą co najmniej rok zwiększyła się o 100 tys., do ok. 1,6 mln - wynika z szacunków GUS o rozmiarach emigracji. Oznacza to, że liczba stałych mieszkańców naszego kraju skurczyła się do 37,1 mln - gdy wliczy się także tych, którzy są na obczyźnie krócej niż 12 miesięcy. Wróciliśmy więc do poziomu ludności z końca 1984 r. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie mieszkający nad Wisłą imigranci.

I nie jest to tylko zabawa statystykami, bo zgodnie z prawem unijnym od przyszłego roku (dokładnej daty jeszcze nie podano) w porównaniach międzynarodowych będzie wykorzystywana liczba rezydentów, a ci, którzy mieszkają za granicą ponad rok, będą liczeni do ludności krajów, w których przebywają. Zamiast więc 38,5 mln - jak mówią dziś oficjalne statystyki - od przyszłego roku, gdy wejdą w życie odpowiednie regulacje Eurostatu, będzie nas już tylko 37,1 mln.

W tej liczbie ok. 200 tys. mieszkańców stanowią przybysze spoza naszego kraju, także nielegalni, przebywający nad Wisłą od ponad roku. Gdyby nie oni, Polska liczyłaby 36,9 mln mieszkańców. Do tej liczby zresztą niebawem dojdziemy.

Wciąż również rośnie liczba Polaków, którzy nie planują szybkiego powrotu z zagranicy. Potwierdzają to rodacy z Wielkiej Brytanii.

- Obserwujemy coraz większe zainteresowanie emigrantów znad Wisły takimi zagadnieniami, jak zakładanie i prowadzenie firm w Wielkiej Brytanii, zakup domu, zdobywanie brytyjskich kwalifikacji, co świadczy o planach osiedlenia się, jeśli nie na stałe, to na pewno na dłużej niż rok - mówi Elżbieta Ślebzak, dyrektor firmy doradczej Polish Matters Consulting i wydawca portalu Twój Sukces UK. Dodaje, że coraz więcej jest też klientów zainteresowanych opracowaniem ścieżek kariery.

- Zaraz po otwarciu brytyjskiego rynku pracy w 2004 r. na Wyspy najczęściej przyjeżdżali mężczyźni, którzy - po zadomowieniu się - stopniowo sprowadzali z Polski żony i dzieci. Teraz zaczynają sprowadzać także rodziców w wieku emerytalnym - kontynuuje Ślebzak.

Także dlatego obecne szacunki GUS potwierdzają prognozy "DGP" z 2011 r. Już wtedy dziennik alarmował, że wkrótce zostanie nas jedynie 37 mln. Ci, którzy wyjechali szukać pracy po wstąpieniu naszego kraju do Unii, w większości nie mają zamiaru wracać. Na emigracji radzą sobie bowiem znacznie lepiej niż w kraju.