- Dzisiaj jest atak, i nie udawajmy, że nie widzimy. Na szczęście widzimy. I to jest moc naszego narodu, to jest moc naszego Kościoła, że mówi to, co widzi, że dzisiaj jest atak na prawo natury. Relatywizm. Wszystko chce się zrelatywizować - mówił arcybiskup do wiernych.

Nawoływał przy tym, żeby się strzec pochlebców i podkreślał, że - w jego opinii - wartość chrześcijaństwa i wiary polega na tym, że powstajemy, depczą nas, a my powstajemy. - Jest zdrowiej, jest lepiej, że nas krytykują, niż gdyby mieli nas chwalić - dowodził.

Ale wskazywał też na konieczność zachowania wierności tradycji i wierności ojcom naszym.

- Dzisiaj żyjemy właśnie w tych czasach, że nam próbują wmówić, że małżeństwo między mężczyzną i kobietą to jest przestarzałość, że wierność Bożym przykazaniom, że świętowanie dnia Pańskiego, że nie kradnij, nie kłam, że nieczystość, to jest przestarzałość. "Ty sam zdecyduj, co dobre i złe" - powiedział Przewodniczący Episkopatu Polski.

Metropolita odniósł się także od sytuacji Kościoła. Przywołując działania Niemców podczas II wojny światowej, którzy chcieli rozbić jedność narodu polskiego z Kościołem, wskazywał, że także teraz Kościół jest atakowany.

W tej sytuacji za godne pochwały uznał domaganie się polskiego, chrześcijańskiego narodu praw m.in. dla telewizji Trwam, dla Radia Maryja, dla innych oddechów wolności. Jak podkreślił jest to przejaw budzenia się społeczeństwa.

- Bo jak biskup to mówi, to biskupa można zakrzyczeć, opluć, powiedzieć, że on już taki zafiksowany jest. Ale świeccy się budzą dzisiaj i hołd im trzeba oddać i nie wolno ich zostawić samym sobie, trzeba im pomagać -  podkreślił arcybiskup Michalik.