Przed kilkoma dniami Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa umorzyła postępowanie w tej sprawie z powodu . Na tę informację natychmiast zareagował burmistrz Ursynowa, na terenie którego w sierpniu ubiegłego roku doszło do gwałtu. - napisał na Twitterze Piotr Guział i w ten sposób wywołał burzliwą dyskusję.
CZYTAJ WIĘCEJ: Znów kontrowersyjnie o gwałcie. Guział przeprasza >>>
Sprawdziliśmy, czy słowa Guziała mają oparcie w materiałach zgromadzonych w śledztwie. - - deklaruje szef prokuratury Paweł Wierzchowski.
Jak się dowiedzieliśmy, ofiara była przesłuchiwana przy udziale biegłego psychologa i seksuologa. Jego opinia nie pozostawiała żadnych wątpliwości. - - stwierdził on w opinii, która trafiła do akt sprawy.
Również wynik lekarskiej obdukcji nie podważał relacji kobiety. Lekarz stwierdził, że do obrażeń (których istnienie zostało potwierdzone) mogło dojść w sposób opisywany przez ofiarę.
Jak ustaliliśmy, w ocenie tej sytuacji istniał poważny rozdźwięk między oskarżycielami a policjantami pracującymi przy tej sprawie. Ci drudzy od początku poddawali w wątpliwość relację kobiety. Tym bardziej, że wedle wyników ekspertyzy na odzieży poszkodowanej nie było żadnych śladów biologicznych innej osoby.
-- potwierdza nam prokurator Wierzchowski.
Sami policjanci z Mokotowa nie chcą się oficjalnie wypowiadać o tym przypadku. - - usłyszeliśmy od jednego z oficerów kierujących pracą mokotowskich policjantów.
Według relacji ofiary do napaści doszło 30 sierpnia wieczorem około godziny 19. Kobieta biegała po Lesie Kabackim ścieżką, która zaczyna się na ulicy Moczydłowskiej. Została zaatakowana, gdy wbiegła między drzewa. Sprawca miał grozić jej pistoletem.
Właśnie w życie wchodzą zmiany prawne dotyczące spraw o zgwałcenia. Nie jest to już przestępstwo "zgłoszeniowe" a ścigane z urzędu. Ograniczona została również rola policji w takich postępowaniach. Ofiara będzie przesłuchiwana przed sądem z udziałem biegłego psychologa a także prokuratora.