Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny w łódzkim szpitalu

Prokuratura w Łodzi prowadzi postępowanie w sprawie śmierci mężczyzny w tamtejszym szpitalu. 57-latek zmarł na skutek pęknięcia tętniaka aorty.

wróć do artykułu
  • ~stary Polak
    (2014-05-14 13:13)
    Byc moze, stan chorego byl tak ciezki,ze nie mozna bylo go uratowac- AAALE- JESLI BYLA ROZPOCZETA OPERACJA<ZAMIAST JA PRZERYWAC MOIM ZDANIEM LEPIEJ BYLO SPROWADZIC SPECJALISTE ,ktory " dokonczylby dzielo" . Tylko, ze niby jedna Polska- A PIENIADZE BY SIE NIE ZGADZALY!!! Zreszta -komu zalezy na ludzkim zyciu???
  • ~konował
    (2014-05-14 09:22)
    no cóż-bywają choroby śmiertelne-pęknięcie tętniaka aorty taka jest.a ile mąż powódki palił fajek dziennie, co jadł ile golonek tygodniowo,ile pił?
    a może tu jest przyczyna.
  • ~Zgredek
    (2014-05-14 09:13)
    Młody człowiek i już go nie ma. Gdyby nie żona nie badano by pracy lekarzy. Trochę dziwny sposób operowania. Przerwanie operacji i przewiezienie operowanego człowieka, do drugiego szpitala celem? No właśnie.
    Nie wiadomo czy dziennikarze, będą dalej relacjonować ten dziwny sposób operowanie pacjentów. Tak to można robić czapki i inne rzeczy na drutach.
  • ~17mw
    (2014-05-14 09:10)
    Tak będzie do czasu zaprowadzenia ładu i dyscypliny i uzmysłowienia całemu personelowi medycznemu że szpital pracuje 24 h na dobę cały rok a komu to nie odpowiada to do widzenia .Składki na zdrowie wieś też niech zacznie płacić.