Kobieta ranna podczas wczorajszego napadu na pracownika kantoru w Bochni
wyszła ze szpitala. Jak wyjaśniają lekarze 37-latka została tylko
draśnięta pociskiem w nogę. Założono jej kilka szwów i po kilkugodzinnej
obserwacji, w asyście policjantów, wypuszczono ją ze szpitala.
Wczoraj po południu wracała na osiedle, na którym mieszka razem z kolegą. Oboje pracowali w kantorach. - wyjaśnia rzecznik prokuratury okręgowej w Tarnowie Mieczysław Dzięgiel. Śledczy zakładają, że motywem napadu była kradzież.
Zabójcy mężczyzny od wczoraj poszukuje kilkudziesięciu policjantów, w tym specjalna grupa powołana przez komendanta małopolskiej policji. Wyznaczył on 10 tysięcy złotych nagrody za pomoc w zatrzymaniu napastnika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR