Serwis internetowy nie odpowiada za dane pozostawiane na nim przez internautów do czasu, gdy nie zostanie poinformowany o tym, że łamią one prawo. Sam nie musi sprawdzać, czy plik wrzucony przez któregoś z użytkowników nie jest przypadkiem piracki albo czy komentarz napisany przez innego nie narusza czyichś dóbr osobistych. Jego odpowiedzialność zaczyna się dopiero od momentu, gdy uzyska wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze danych i niezwłocznie nie zablokuje dostępu do nich.
Procedura ta nosi nazwę notice and takedown. Problem w tym, że ustanawiający ją art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1422 ze zm.) jest nadzwyczaj ogólny i nie precyzuje, jakie warunki powinna spełniać „wiarygodna wiadomość”. Jak wynika z najnowszego orzecznictwa, może ona jedynie ogólnie wskazywać komentarze internautów, które mogą być bezprawne. Rolą portalu jest zaś wówczas zweryfikowanie wszystkich wpisów i zdecydowanie, który z nich zostawić, a który usunąć.
Blokada wpisów
Takie wyroki zapadły przed sądami obydwu instancji rozpoznających pozew prezenterki telewizyjnej Jolanty Pieńkowskiej. Poczuła się ona urażona artykułem zamieszczonym w należącym do Grupy Interia serwisie Pomponik.pl. Równie mocno oburzyła ją treść wpisów zamieszczanych pod tym tekstem przez internautów. Reprezentujący ją prawnik zażądał usunięcia artykułu i komentarzy. Gdy serwis nie spełnił tego żądania, skierował sprawę do sądu, żądając przeprosin i zapłaty 100 tys. zł na cel społeczny.
Sądy uznały, że o ile artykuł nie naruszał dóbr osobistych, o tyle komentarze pod nim już tak. A jego zdaniem portal ponosi za nie odpowiedzialność, skoro nie zareagował na wezwanie do ich usunięcia. Grupa Interia przekonywała, że nie mogła tego zrobić, gdyż wezwanie nie wskazywało konkretnych komentarzy. Sądy doszły jednak do wniosku, że nie musiało.
– napisano w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie (sygn. akt I C 628/14). – wyjaśnił sąd, nakazując zapłatę 2 tys. zł.
Dodatkowe koszty
Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał ten wyrok. Nie wszystkich prawników przekonuje jednak argumentacja sądów. –– uważa Xawery Konarski, adwokat z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy.
Branża internetowa zwraca uwagę na praktyczne skutki wyroku. – – mówi Włodzimierz Schmidt, prezes Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska.