Dziennik Gazeta Prawana logo

[NEWS DGP] CBA strzeliło jak kulą w płot. Nie było korupcji we wrocławskiej prokuraturze

26 kwietnia 2016, 18:52
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej/Shutterstock
Podejrzenia Centralnego Biura Antykorupcyjnego okazały się bezpodstawne. Gdańscy śledczy nie dopatrzyli się niczego złego w kontaktach Anny Molik, byłej już szefowej prokuratury Wrocław Krzyki-Zachód, z adwokatami. Umorzyli sprawę.

Sprawa domniemanej korupcji we wrocławskiej prokuraturze to jeden z ważnych wątków związanych z powoływaniem się na wpływy w Sądzie Najwyższym.

Jak ustaliła DGP, po zamknięciu głównego wątku w śledztwie w czerwcu 2015 r. prokuratura apelacyjna w Gdańsku wydała kolejne podobne decyzje, których skutkiem jest zakończenie całej sprawy (). Jedno z umorzeń wydano - 2 marca - na dwa dni przed przejęciem władzy w prokuraturze przez Zbigniewa Ziobro. Dotyczy ono wątku związanego z powoływaniem się na wpływy oraz łapownictwem w urzędzie miasta Wrocławiu.

Wszystkie decyzje umorzeniowe związane z SN i wrocławskim wymiarem sprawiedliwości bada obecnie Prokuratura Krajowa, która ściągnęła akta całej sprawy z prokuratury regionalnej (dawnej apelacyjnej) w Gdańsku.

CZYTAJ WIĘCEJ: NEWS DGP: Sprawa korupcji w Sądzie Najwyższym umorzona po cichu >>>

Drugie umorzenie datowane jest na 11 grudnia 2015 r. i dotyczy wątku związanego z wrocławską prokuraturą. CBA podejrzewało, że szefowa jednej z tamtejszych prokuratur rejonowych Wrocław Krzyki-Zachód Anna Molik mogła przyjąć łapówkę w zamian za decyzje procesowe korzystne dla Jana Wysoczańskiego, byłego senatora Unii Demokratycznej. Nagrania CBA wskazywały na zażyłe kontakty Molik z pełnomocnikami Wysoczańskiego, zwłaszcza z adwokatką Anną Godlewską. Były podejrzenia, że prokuratorka mogła pomóc mecenas zablokować zbycie nieruchomości, na której zależało Wysoczańskiemu.

Jak miało do tego dojść? Ponoć przez wszczęcie sprawy karnej i ustanowienie zabezpieczenia na działce.

Zabezpieczenie majątkowe

Ale od początku. Adwokatka Wysoczańskiego złożyła w listopadzie 2009 r. we wrocławskiej prokuraturze zawiadomienie o oszustwie dotyczące kontrahentów jej klienta - Rafika Zulicia i jego żony. Sprawę dostał młody asesor Sławomir Szołucha, podwładny Molik. Wszczął śledztwo, a w ramach postępowania wydał postawienie o zabezpieczeniu majątkowym na nieruchomości Zulicia. Sformułował też wobec niego akt oskarżenia, który zaaprobowała Molik. Asesor konsultował swoje decyzje z szefową i innym asesorem. Część z nich podejmował, będąc nawet na urlopie.

Jak się potem okazało, decyzje wrocławskiej prokuratury były chybione. Sąd umorzył postępowanie karne z uwagi na brak podstaw oskarżenia, a zabezpieczenie majątkowe upadło.

Czy chodziło tylko o błędne decyzje czy coś więcej? CBA - w oparciu o podsłuchy - podejrzewało, że za działaniami wrocławskiej prokuratury kryła się łapówka w wysokości 100 tys. zł. Na to miały ponoć wskazywać nagrani rozmów między szefową prokuratury a adwokatami.

Poszlaki to za mało

Gdańska Prokuratura Apelacyjna była innego zdania. Nie dopatrzyła się bezprawnych działań wokół śledztwa prowadzonego we wrocławskiej rejonówce. Umarzając sprawę w grudniu 2015 r., uznała, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie płatnej protekcji, korupcji i nadużycia władzy (art. 17 par. 1 pkt. 1 kpk). Pod umorzeniem podpisała się prokurator Elżbieta Knitter.

W decyzji uznała, że śledztwo prowadzone przez młodego asesora we wrocławskiej prokuraturze było długotrwałe, a decyzje w nim podejmowane (przedstawienie zarzutów kontrahentowi Wysoczańskiego, dokonanie zabezpieczenia majątkowego na jego majątku i sformułowanie przeciwko niemu aktu oskarżenia) okazały się błędne. Jednak te uchybienia same w sobie nie wystarczają do uznania, że doszło do przestępstwa.

Zasadne było - zdaniem Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku - przekazanie sprawy innej jednostce z Wrocławia, czego nie uczyniono. Ale sam fakt prowadzenia postępowania niezgodnie z właściwością miejscową nie stanowi czynu zabronionego. Ponadto nawet gdyby cześć czynów wypełniała znamiona podejrzewanych przestępstw (np. z art. 231 par. 1 i 3 kk), ich karalność przedawniał się już z upływem 5 lat.

Materiał niejawny

Gros materiałów zgromadzonych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w sprawie związanej z domniemaną korupcją w SN oraz we wrocławskich sądach, prokuraturze i urzędzie miasta stanowią dowody pozyskane w ramach czynności operacyjnych CBA. Są one zawarte w niejawnych 58 tomach (dla porównania - jawnych jest 16 tomów). Ich wartość dowodową kwestionowali krakowscy śledczy, którzy w głównej mierze z tego powodu umorzyli całą sprawę w 2012 r. Po przekazaniu sprawy przez Andrzeja Seremeta gdańskim śledczym także oni musieli zderzyć się z pytaniami o wartość materiałów CBA.

Jaki wpływ na decyzję gdańskich śledczych miały materiał z kontroli operacyjnej CBA, zwłaszcza podsłuchane rozmowy między szefową prokuratury a adwokatami? Na to pytanie nie odpowiada jawna część umorzenia, do którego dotarła DGP.

Ale w uzasadnieniu umorzenia można przeczytać taki fragment:

(we wrocławskiej prokuraturze rejonowej - przyp. red.)

Zgodnie z ówczesnym kpk wątpliwości, których nie usunięto w postępowaniu dowodowym, rozstrzyga się na korzyść oskarżonego (art. 5).

- czytamy w decyzji umorzeniowej.

W szeregach prokuratury

Po ujawnieniu w mediach zapisów z rozmów z adwokatami prokurator Molik podała się do dymisji. Obecnie - jak informuje Prokuratura Krajowa - wykonuje obowiązki prokuratora prokuratury rejonowej w Oławie.

- informuje Ewa Bialik , rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

Sąd Dyscyplinarny 13 maja 2013 r. uchylił jej immunitet prokuratorski, ale decyzja ta została zaskarżona. Odwoławczy Sąd Dyscyplinarny 2 października 2013 r. uchylił rozstrzygniecie niższej instancji i postępowanie w sprawie umorzył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj