Także tym razem chodzi o oszustwa związane z umowami dotyczącymi obrotu wierzytelnościami, na których właścicielka jednej z firm straciła - według ustaleń śledztwa - ponad 600 tys. zł.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek poinformowała, że śledztwo dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem prowadzącej działalność gospodarczą pokrzywdzonej "po uprzednim wprowadzeniu jej w błąd co do zamiaru i realnych możliwości wywiązania się z umowy cesji".
– poinformowała prokurator.
Niezwrócona zaliczka
Według ustaleń śledztwa, że prowadząca działalność kobieta, w związku z brakiem możliwości odzyskania swych wierzytelności zawarła w 2014 roku ze spółką zarządzaną przez zatrzymane osoby, m.in. umowę cesji powierniczej. Wbrew postanowieniom umowy przedstawiciele spółki zażądali od pokrzywdzonej wypłaty zaliczki w kwocie 94 tys. zł na poczet przyszłego wynagrodzenia. Pieniądze miały być zwrócone w przypadku braku skutecznego dochodzenia roszczeń. – podała prokuratura.
Jak dodali śledczy, w kwietniu 2015 roku pokrzywdzona zawarła z tą spółką dwie umowy cesji wierzytelności, jednak pomimo postanowień umowy nie zostały uregulowane należności z tytułu cesji. - zaznaczyła prok. Zawada-Dybek.