Rodzina pana Wojciecha - która składa się z sześciorga dzieci i babci zamieszkujących w ok. 40-metrowym mieszkaniu socjalnym w Łodzi - pozostawała pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej od grudnia ubiegłego roku. W tym samym domu zamieszkiwała matka dzieci, którymi opiekuje się mężczyzna (nie wszystkie są jego biologicznymi dziećmi); w ostatnim czasie nie sprawowała ona opieki nad swoim potomstwem.
- wyjaśniła PAP rzeczniczka łódzkiego MOPS Monika Pawlak.
Jak dodała, Wojciech K. jest pozytywnie oceniany przez MOPS. - podkreśliła. W czerwcu br. MOPS złożył wniosek do sądu rodzinnego o ustanowienie kuratora, ponieważ wówczas - jak zaznaczyła Pawlak - sytuacja rodziny była nieco inna.
- dodała Pawlak.
Interwencję w sądzie podjął asystent rodziny wraz z pracownikiem socjalnym. - zaznaczyła rzeczniczka MOPS.
Do protestu i uniemożliwienia odebrania dzieci przez kuratora wezwał w czwartek za pośrednictwem mediów Marcin Wawrzyńczak z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Tego samego dnia do Łodzi przyjechali przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości oraz resortu rodziny. W mieszkaniu pana Wojciecha zjawiła się kuratorka, która odstąpiła od wykonania wyroku sądu (odmówiła wypowiedzi dla mediów).
Jak oceniła na miejscu Katarzyna Napiórkowska z Departamentu Polityki Rodzinnej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, rodzina otrzymuje daleko idące wsparcie z MOPS, które jest adekwatna do jego sytuacji" - podkreśliła Napiórkowska.
Przedstawiciel resortu sprawiedliwości po spotkaniu z rodziną pana Wojciecha, odwiedził też łódzki sąd. - poinformował dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich Ministerstwa Sprawiedliwości Mikołaj Pawlak. Łódzki sąd zapowiedział podjęcie decyzji w tej sprawie w ciągu kilku najbliższych godzin
- zapowiedział szef resortu sprawiedliwości pytany o tę sprawę w Sejmie. Według niego najważniejsze jest - dodał.
- poinformował Ziobro.
O działaniu MS w sprawie mówił też dziennikarzom wiceszef MS Patryk Jaki. - powiedział.
Zaapelował do Krajowej Rady Sądownictwa, by zorganizowała w sprawie kwestii odbierania dzieci szkolenia dla sędziów rodzinnych i . Jego zdaniem sytuacja w Łodzi była wyjątkowo trudna, bo .
- powiedział wiceszef MS. Według MS Jaki wystąpił też do prezesa łódzkiego sądu okręgowego o zbadanie - jeszcze w czwartek - poprawności czynności podejmowanych przez służbę kuratorską w tej sprawie.
Według relacji medialnych, łodzianin od kilku miesięcy samotnie wychowuje szóstkę dzieci, w czym wspiera go miejski ośrodek pomocy społecznej i asystent rodziny; ma dobrą opinię i chce się zajmować dziećmi. Tymczasem sąd zdecydował o ich zabraniu i umieszczeniu w pieczy zastępczej, w czwartek miały zostać mu odebrane.