Radio ZET poinformowało w piątek, że Prokuratura Krajowa sprawdza szefa CBA Ernesta Bejdę; chodzi o podejrzenie ujawniania tajemnic służbowych. Według radia sprawie nadano bieg po tym, jak do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zgłosili się świadkowie obciążający szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Jak podaje Radio ZET, świadkowie ci twierdzą, że szefa CBA łączą osobiste relacje z jednym z warszawskich prawników, który był podejrzany o korupcję w śledztwie prowadzonym przez Biuro i Prokuraturę Okręgową w Warszawie, i to jemu Bejda miał ujawniać tajemnice służbowe. Prokurator ostatecznie umorzył śledztwo w sprawie prawnika, bo główny świadek nie podtrzymał swoich zeznań.
Jak w oficjalnym komunikacie podaje Prokuratura Krajowa informacje podawane przez Radio Zet i opublikowane na stronie internetowej tego radia w artykule pt. „Szef CBA Ernest Bejda pod lupą prokuratury. Miałby ujawniać tajemnice służbowe?” są nieprawdziwe. Prokuratura Krajowa zwróciła się do redakcji z żądaniem sprostowania.
TREŚĆ KOMUNIKATU PROKURATURY:
Prokurator Ewa Bialik
Rzecznik Prasowy
Prokuratura Krajowa
CBA: informacje o ujawnianiu tajemnic służbowych przez szefa Biura - całkowitą nieprawdą
Całkowitą nieprawdą są informacje o ujawnianiu tajemnic służbowych przez szefa CBA Ernesta Bejdę - napisał w komunikacie Wydział Komunikacji Społecznej CBA. Podał, że śledztwo, które prokuratura umorzyła w 2015 r. dotyczy okresu sprzed objęcia przez niego funkcji szefa CBA.
- podało CBA zaznaczając, że za prowadzenie postępowania dotyczącego prawnika w całości odpowiadał ówczesny szef CBA Paweł Wojtunik.
Jak poinformowano, to szef Biura osobiście zwrócił się do Prokuratora Krajowego o podjęcie działań i szybkie wyjaśnienie sprawy "w związku z pojawiającymi się pomówieniami i anonimowymi donosami". "Opisane w mediach działania prokuratury są efektem właśnie tej prośby" - zaznacza Biuro.
Według radia sprawie nadano ponowny bieg po tym, jak do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zgłosili się świadkowie obciążający szefa CBA, według których prawnika i Bejdę łączyły osobiste relacje. Bejda w odpowiedzi na pytania Radia ZET odpisał, że choć zna prawnika, to widział się z nim ostatni raz na kilka miesięcy przed objęciem stanowiska szefa CBA. Jednocześnie przyznał, że w latach 2001-04 był aplikantem w kancelarii prawnej, którą prowadził ojciec prawnika.
Prokuratura Krajowa poleciła jednak przyjąć od świadka zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bejdę i przesłuchać tę kobietę. Sprawę od PK poprzez Prokuraturę Regionalną w Warszawie otrzymała do prowadzenia praska prokuratura okręgowa - dowiedziała się PAP. Jednocześnie Prokuratura Krajowa podała, że prowadzi postępowanie dotyczące zgodności z prawem wcześniejszego postanowienia o umorzeniu śledztwa. Rzecznik PK prok. Ewa Bialik przypomniała, że przekazanie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa właściwym prokuraturom niższego szczebla jest rutynowym działaniem.
Według Radia ZET świadkowie wysłali też pismo do przewodniczącego sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marka Opioły, w którym twierdzą, że w CBA powstała notatka służbowa dotycząca prawnika. Ma ona potwierdzać, że powoływał się na znajomości w Biurze i twierdził, że jest na bieżąco informowany o tym, co funkcjonariusze robią w jego sprawie. Opioła zaprzeczył w rozmowie z PAP, że takie informacje wpłynęły do komisji. "W zeszłym tygodniu pismo do mnie nie dotarło. Nic takiego nie ma w komisji" - powiedział.
Wydział podał, że "rzeczywistym powodem insynuacji pomawiających szefa CBA mogą być działania i ustalenia Biura Kontroli i Spraw Wewnętrznych (BKSW) CBA mające na celu wyjaśnienie m.in. nawiązania w trakcie śledztwa bliskich intymnych relacji między jednym z funkcjonariuszy CBA, prowadzących czynności w tym śledztwie, a osobą w nim występującą – będącą obecnie żoną tego funkcjonariusza". "Funkcjonariusz ten został przeniesiony do dyspozycji szefa CBA. BKSW wyjaśnia czy w związku z tą relacją nie doszło do nadużyć z jego udziałem" - podało Biuro w oświadczeniu.
Wydział zaznaczył, że Bejda zapowiada podjęcie kroków prawnych w tym prawno-karnych wobec osób, które podawałyby fałszywe informacje w tej sprawie, naruszające jego dobre imię.
Bejda od roku kieruje CBA. Najpierw - od 1 grudnia 2015 r. był p.o.
szefa Biura, 19 lutego premier powołała go na szefa CBA. Bejda ma 37
lat, jest prawnikiem - w 1997 r. ukończył studia na Uniwersytecie Marii
Skłodowskiej-Curie w Lublinie. Po studiach odbył dwuletnią aplikację
prokuratorską w Warszawie i zdał egzamin prokuratorski. W latach 2000-02
pracował w Generalnym Inspektoracie Celnym w Warszawie. W tym czasie
odbywał czteroletnią aplikację adwokacką - egzamin adwokacki zdał w 2004
r., a prowadził własną kancelarię.
Po powstaniu CBA w 2006 r. został zastępcą szefa Biura Mariusza
Kamińskiego, był nim do 2009 r., a w 2010 został zwolniony ze służby w
CBA. Pracował później, m.in. jako radca prawny prowadząc własną
kancelarię.