Ogłoszenie o zamówieniu pochodzi z 22 listopada - dokument liczy 14 stron i jest uzupełniony o specyfikację zamówienia, która z kolei mieści się na 22 stronach. Wśród licznych warunków, znalazły się takie, które doczekały się już kariery i popularności na Twitterze. Chodzi o dokładne wytyczne dotyczące samego papieru toaletowego i ręczników.
Wedle wyjaśnienia, jakość tych produktów oceniana jest przez pryzmat wielu bardzo konkretnych czynników: stopnia bieli, braku nieprzyjemnego zapachu po zamoczeniu, stopnia pylenia, wytrzymałości, gramatury, chłonności, odporności na rozwarstwienie i równomierności wybarwienia. Wszystkie te czynniki oceniane są w skali od 0 do 3.
Oceny tego, czy na ile dany papier spełnia te wymogi, podjęli się członkowie komisji przetargowej. Każdy indywidualnie przyznawał punkty, a średnia ocen miała być bardzo szczegółowa - do dwóch miejsc po przecinku.
Na Twitterze informację na temat przetargu zamieścił Rafał Mundry.
Sejm unieważnił przetarg na papier toaletowy.Nikt nie spełnił parametrów.Z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku https://t.co/srvte2k5rt pic.twitter.com/37EMgaPVoc
— Rafał Mundry (@RafalMundry) 16 grudnia 2016
Jednak 13 grudnia przetarg został unieważniony. Jak czytamy na stronie Kancelarii Sejmu, wzory załączone do ofert dwóch podmiotów, które odpowiedziały na ogłoszenie, uznano za niezgodne z warunkami zamówienia.