Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd uniewinnił troje b. policjantów oskarżonych ws. Magdalenki. Jałoszyński: Zrobiono ze mnie bandytę

27 stycznia 2017, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Od lewej Grażyna Biskupska, Kuba Jałoszyński i Jan Pol na sali rozpraw
Od lewej Grażyna Biskupska, Kuba Jałoszyński i Jan Pol na sali rozpraw/PAP
Troje byłych policjantów, oskarżonych o niedopełnienie obowiązków podczas akcji zatrzymania groźnych bandytów w Magdalence w 2003 r., zostało prawomocnie uniewinnionych. W piątek warszawski sąd apelacyjny utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.

Podczas akcji w Magdalence zginęło dwóch policjantów, a 16 zostało rannych. W tej sprawie przed sądami pierwszej instancji zapadły już trzy wyroki uniewinniające; za każdym razem sądy apelacyjne zwracały jednak sprawę do powtórnego rozpatrzenia. Po trzecim uniewinnieniu policyjnych dowódców Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała, że nie będzie składać apelacji; odstąpiła od niej też jedna z oskarżycielek posiłkowych (matka jednego z policjantów, który polegli w akcji - Dariusza Marciniaka), matka drugiego Mariana Szczuckiego zdecydowała się na apelację.

"Sąd Okręgowy wnikliwie rozpatrzył wyrok" - powiedziała w ustnym uzasadnieniu sędzia SA Anna Zdziarska.

SA: doszukiwanie się odpowiedzialności karnej oskarżonych - bezzasadne

- powiedziała sędzia SA Anna Zdziarska w ustnym uzasadnieniu.

Sąd uznał, że apelacja oskarżycielki posiłkowej ma charakter wyłącznie polemiczny i jest bezzasadna. powiedziała sędzia.

Jeden z uniewinnionych, Kuba Jałoszyński, powiedział po rozprawie dziennikarzom, że nie odczuwa ulgi.

- powiedział były policjant.

Procesy w tej sprawie trwały od kilkunastu lat. Na ławie oskarżonych znaleźli się dowódcy - b. naczelnik wydziału ds. walki z terrorem kryminalnym Komendy Stołecznej Policji Grażyna Biskupska, b. dowódca pododdziału antyterrorystycznego Kuba Jałoszyński i b. zastępca komendanta stołecznego policji Jan Pol.

Do pamiętnej akcji doszło w marcu 2003 r. Policja podjęła próbę zatrzymania Roberta Cieślaka i Igora Pikusa, zamieszanych w zabójstwo policjanta w 2002 r. w podwarszawskich Parolach. Na terenie posesji w Magdalence, gdzie ukrywali się bandyci, rozmieścili oni miny-pułapki, które wybuchły w pobliżu policjantów. Jeden z nich zginął, inny zmarł wskutek obrażeń. 16 funkcjonariuszy zostało rannych. Po wymianie ognia budynek częściowo spłonął; przestępcy zatruli się czadem. Akcja policji wywołała krytykę; opozycja żądała dymisji ówczesnego szefa MSWiA Krzysztofa Janika. Specjalna komisja MSWiA uznała, że doszło do uchybień, bo m.in. nie przygotowano wariantów akcji i właściwego zabezpieczenia medycznego; nie zdobyto też informacji operacyjnych o rozmieszczeniu min.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj